Co musisz wiedzieć o „Lalce”, zanim obejrzysz serial i film?
Polskie zakątki internetu zaczynają nagle rozprawiać o kondycji człowieka dziewiętnastowiecznego i śmierci ideałów, toczą się spory o to, ilu ekranizacji literackiej klasyki potrzebujemy, by powiedzieć „dość!”, lada moment na Netflixie obejrzymy sześcioodcinkowy serial, pod koniec miesiąca czeka nas kinowa premiera kolejnej adaptacji powieści Prusa, a Ty z „Lalki” pamiętasz jedynie, że Izabela kobietą lekkich obyczajów była? Sprawdź, co musisz wiedzieć, zanim zasiądziesz przed ekranem!
Ile Głowackiego jest w Wokulskim?
Wydawać by się mogło, że „Lalka” – stosunkowo zgodnie uważana za jedną z najlepszych polskich powieści – wyjść powinna spod pióra uznanego pisarza, wielkiego humanisty nominowanego do najznakomitszych literackich nagród. Tymczasem pod pseudonimem (zarezerwowanym zresztą dla jego mniej poważnej działalności dziennikarskiej) wydaje ją dziennikarz i felietonista, bystry obserwator i komentator wydarzeń społecznych, z silnym zamiłowaniem do nauk ścisłych.
„Lalka” rodzi się w głowie autora na poły z niespełnionego marzenia o wielkim wynalazku, którego idea nabiera konkretnych kształtów w umysłach Ochockiego, profesora Geista czy samego Wokulskiego, a trochę z chęci sportretowania trzech pokoleń ludzi na tle upadającej, zdemoralizowanej arystokracji. Prus zresztą taki właśnie tytuł – „Trzy pokolenia” – rozważał jako znacznie bliższy poruszanym w książce problemom. Ostatecznie wybrana wersja przesuwa ciężar na wątek miłosny, który co prawda stanowi oś wydarzeń i często dominuje w dyskusjach o powieści, ale zdecydowanie nie jest elementem najbardziej istotnym.
Zacznijmy jednak od początku. Bolesław Prus, urodzony w 1847 roku jako Aleksander Głowacki w rodzinie dworskiego ekonoma o szlacheckich korzeniach, wcześnie osierocony przez oboje rodziców, trafia pod opiekę starszego brata (nauczyciela i działacza niepodległościowego), a następnie dalszej rodziny. Jeszcze jako uczeń (16-latek!), wstępuje w szeregi powstańców podczas styczniowego zrywu, co kończy się najpierw pobytem w rosyjskiej niewoli, potem aresztowaniem i wreszcie pozbawieniem szlachectwa. Nie dziwi zatem, że i swojemu najbardziej znanemu bohaterowi autor dopisał powstańczą kartę.
Nie tylko to ma zresztą Wokulski z samego pisarza. Łączy ich także zamiłowane do wiedzy, stłamszona przez okoliczności chęć odkrycia rzeczy wielkich, wreszcie pozytywistyczna wiara, że odkrycia techniczne mogą przydeptane butem zaborcy społeczeństwo uszlachetnić i wydźwignąć z niemocy. Po powstańczych przygodach Głowacki rozpoczyna studia na wydziale matematyczno-fizycznym Szkoły Głównej, ale z powodów finansowych zmuszony jest je porzucić.
Z czym konkurowała „Lalka” o uwagę czytelników?
Cóż więc robi? Udziela korepetycji, pracuje fizycznie, rozsyła teksty do warszawskich redakcji. Jest człowiekiem raczej nieśmiałym i wycofanym, z zamiłowaniem do domatorstwa. Sprawdza się jako felietonista, ma talent do tworzenia zgrabnych miniatur i trzyma się blisko czytelników, dzieląc się z nimi choćby informacją o nienajlepszej kondycji swego kapelusza. Dostrzega, że prawdziwe życie przesunęło się z dworków i wsi do miast, inspiruje go życie współczesnej mu Warszawy.
Kiedy rozpoczyna publikowanie „Lalki” w Kurjerze Codziennym, ma już zbudowaną pozycję dowcipnego satyryka i poważnego reportażysty, na koncie powodzenie nowel i opowiadań, a także powieści w odcinkach „Placówka”. Historia stworzonego do rzeczy ważniejszych Wokulskiego, który jako zwykły kupiec galanteryjny zakochuje się w nieosiągalnej pannie z wyższych sfer, cieszy się dużą popularnością wśród czytelników, zasypujących redakcję pytaniami o kolejne odcinki.
Opowieść ukazuje się na łamach pisma przez prawie dwa lata. Ma nielichą konkurencję – niemal w tym samym czasie Tygodnik Ilustrowany drukuje w odcinkach „Nad Niemnem” Elizy Orzeszkowej, a dziennik Słowo publikuje (również na raty) domknięcie sienkiewiczowskiej Trylogii, czyli „Pana Wołodyjowskiego”. W 1890 roku, po licznych ingerencjach rosyjskiej cenzury, „Lalka” ukazała się w formie zawartej nakładem słynnego warszawskiego wydawnictwa Gebethner i Wolff.
„Lalka” – i co dalej?
Otwarte zakończenie „Lalki” okazało się wodą na młyn dla późniejszych interpretacji i snucia domysłów co do dalszych losów bohaterów. W 1997 roku ukazała się stylizowana na wspomnienia książka „Stanisław i Izabela. Epilog »Lalki«” podpisana przez Piotra S. Wirskiego (zbieżność z nazwiskiem rządcy kamienicy Łęckich nieprzypadkowa), z której dowiadujemy się, że ani Wokulski wcale nie postradał życia w ruinach zamku w Zasławiu, ani Izabela nie trafiła do klasztornej celi.
W 2012 roku, w stulecie śmierci autora, ukazuje się utrzymana w konwencji steampunkowej powieść „Alkaloid”, wydana przez anonimową osobę pod pseudonimem… a jakże, Aleksander Głowacki. Autor proponuje wariację na temat losów Wokulskiego, gdyby ten nad miłość do kobiety przedłożył zapał do nauki i został wybitnym wynalazcą, który dzięki odkryciu uzależniającej substancji stał się jednym z najpotężniejszych ludzi na świecie.
W tym samym roku ukazała się także kontrowersyjna powieść „Córka Wokulskiego” dziennikarza i pisarza Romana Praszyńskiego. I tu poznajemy alternatywne losy Wokulskiego, który przetrwał miłosną udrękę (a nawet doczekał się dziecka!), jednak autor poprowadził fabułę w stronę zdecydowanie sensacyjną, balansując przy okazji na granicy pornografii. Mamy tu więc zamach na cara przy udziale cyrkowców oraz Izabelę Łęcką, która z cnotliwej panny przeobraziła się w seryjną oszustkę i uwodzicielkę.
Z rzeczy nowszych, do książki Bolesława Prusa nawiązuje też – i tytułem, i samą fabułą – nowa powieść Krystyny Mirek „Lalka ze Złotego Wzgórza”, w której zupełnie współczesne losy rozpieszczonej, beztroskiej młodej kobiety splatają się z historią znacznie od niej starszego, zamożnego przedsiębiorcy na skutek intrygi ukutej przez jej matkę. Lada moment, w dniu premiery serialu Natflixa, ukaże się także nowa książka Jakuba Jarno o wymownym tytule „Marionetka”, w której potomkowie Wokulskiego i Łęckiej zmierzą się z tak różnymi, a wciąż podobnymi dylematami, tyle że w epoce PRL. W połowie października zaś spodziewamy się dylogii „Być jego lalką” autorstwa Eweliny Zielaskiewicz, której bohaterowie za sprawą tajemniczego antykwariatu dosłownie przeniosą się w czasie, by stanąć między kupcem a jego arystokratką.
Teraz pozostaje nam jednak z niecierpliwością czekać na obie ekranizacje. Sześcioodcinkowy serial Netflixa w reżyserii Pawła Maślony, z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską w rolach głównych, zadebiutuje na platformie już 16 września 2026 roku. Patrząc na efektowną promocję produkcji, zapowiada nam się bardziej współczesna reinterpretacja niż klasyczna adaptacja książkowego oryginału. Z kolei film w reżyserii Macieja Kawalskiego z Marcinem Dorocińskim w roli Wokulskiego i Kamilą Urzędowską w roli Izabeli, który wydaje się bliżej trzymać historii opowiedzianej przez Prusa, obejrzymy w kinach od 30 września 2026.
Zdjęcie ilustracyjne: Obraz zmodyfikowany przy użyciu AI.
Wypłaciliśmy już 40 866 603 zł za sprzedane książki w Skupszop.pl
Kod należy wpisać bez pauz oraz spacji
Polecamy sprawdzić
APLIKACJA MOBILNA
Kupuj i sprzedawaj
w jednym miejscu
Powiązane wpisy
26 kwietnia 2019
15 maja 2026
2 stycznia 2026
15 marca 2023
27 października 2021
23 czerwca 2026
13 listopada 2025
28 kwietnia 2022
Polecamy sprawdzić

Komentarze
Brak komentarzy...
Dodaj komentarz
Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość komentowania. Przejdź do strony logowania.