Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Treny lipca - Bogdan Jaremin
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Cykl trenów autorstwa Bogdana Jaremina roztacza przed czytelnikami świat pełen intensywności i życia, prowadząc do zapomnienia o obecności żalu związanego z utratą. Czas przekształcił smutek w pełen żywiołowości nadmiar, tworzący chaos, w którym zacierają się granice między żywymi a zmarłymi. W tej pozornej kakofonii pojawia się jednak zdumiewająca spójność, przywodząca na myśl krystaliczne formy kompozycji. Jaremin w sposób świadomy czerpie inspiracje z klasycznych wzorców, co przejawia się w stylizacji nawiązującej do dorobku twórców pokroju renesansowych liryków. Każdy tren przepełniony jest metaforami, tworzącymi swoistą poetycką symfonię, która na jednej stronie wznieca ogień emocji, by na kolejnej ukoić w prostocie ludowych odwołań i powtórzeń, niekiedy wprowadzając też element żartobliwej lekkości. Miłość i śmierć są w tych utworach siłami równorzędnymi, obydwie przechodzące przez różnorodne przemiany, zbijające wspólnym rytmem serca, który zmienia swe tempo. Te wiersze charakteryzują się wyjątkową gęstością, niczym miód spadziowy, oferując czytelnikom litanię peanów na cześć smutku, będących osobliwym szczytem poetyckiego kunsztu. W tej obfitości odbija się nieustannie lustro śmierci, która, mimo swej nieuchronności, dzięki kunsztowi poety staje się tłem dla opowieści o Eurydyce, która tutaj znajduje nowe życie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Cykl trenów autorstwa Bogdana Jaremina roztacza przed czytelnikami świat pełen intensywności i życia, prowadząc do zapomnienia o obecności żalu związanego z utratą. Czas przekształcił smutek w pełen żywiołowości nadmiar, tworzący chaos, w którym zacierają się granice między żywymi a zmarłymi. W tej pozornej kakofonii pojawia się jednak zdumiewająca spójność, przywodząca na myśl krystaliczne formy kompozycji. Jaremin w sposób świadomy czerpie inspiracje z klasycznych wzorców, co przejawia się w stylizacji nawiązującej do dorobku twórców pokroju renesansowych liryków. Każdy tren przepełniony jest metaforami, tworzącymi swoistą poetycką symfonię, która na jednej stronie wznieca ogień emocji, by na kolejnej ukoić w prostocie ludowych odwołań i powtórzeń, niekiedy wprowadzając też element żartobliwej lekkości. Miłość i śmierć są w tych utworach siłami równorzędnymi, obydwie przechodzące przez różnorodne przemiany, zbijające wspólnym rytmem serca, który zmienia swe tempo. Te wiersze charakteryzują się wyjątkową gęstością, niczym miód spadziowy, oferując czytelnikom litanię peanów na cześć smutku, będących osobliwym szczytem poetyckiego kunsztu. W tej obfitości odbija się nieustannie lustro śmierci, która, mimo swej nieuchronności, dzięki kunsztowi poety staje się tłem dla opowieści o Eurydyce, która tutaj znajduje nowe życie.
