Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Pijaczek
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Jeżeli Pijaczek jest „lumpem”, to lumpem nowszych czasów – wewnętrznie sprzecznym, teatralnie wymuskanym, zagubionym w formie i raz po raz ją przekraczającym. Budzi naszą sympatię, to znowu ją traci, a kiedy zyskuje i wzrusza, to za chwilę odpycha, odstręcza i brzydzi. Tak rozkołysanej moralnie, dramatycznie niestabilnej, a przez to prawdziwej, postaci dawno w naszej literaturze nie było (Karol Maliszewski). Każdy, kto miał możność spotkać Pijaczka w owych wczesnych latach, zauważał jego dystans do ludzi i jakby lękliwość. Tkwił między nami, nerwowo kręcąc się wokół osi ze skulonymi ramionami, rękami w kieszeniach i głupkowatym półuśmiechem na zagryzionych usteczkach. Gdy szliśmy, nigdy nie sforował się naprzód, pozostając z tyłu naszej gromadki. Ktoś obcy mógłby go wziąć za niedorozwiniętego, ale, o czym wiedzieliśmy my, wtajemniczeni w arkana Pijaczkowej mimikry, była to poza, aby nikt nie wziął go na poważnie i nic od niego nie żądał (fragment powieści).
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Jeżeli Pijaczek jest „lumpem”, to lumpem nowszych czasów – wewnętrznie sprzecznym, teatralnie wymuskanym, zagubionym w formie i raz po raz ją przekraczającym. Budzi naszą sympatię, to znowu ją traci, a kiedy zyskuje i wzrusza, to za chwilę odpycha, odstręcza i brzydzi. Tak rozkołysanej moralnie, dramatycznie niestabilnej, a przez to prawdziwej, postaci dawno w naszej literaturze nie było (Karol Maliszewski). Każdy, kto miał możność spotkać Pijaczka w owych wczesnych latach, zauważał jego dystans do ludzi i jakby lękliwość. Tkwił między nami, nerwowo kręcąc się wokół osi ze skulonymi ramionami, rękami w kieszeniach i głupkowatym półuśmiechem na zagryzionych usteczkach. Gdy szliśmy, nigdy nie sforował się naprzód, pozostając z tyłu naszej gromadki. Ktoś obcy mógłby go wziąć za niedorozwiniętego, ale, o czym wiedzieliśmy my, wtajemniczeni w arkana Pijaczkowej mimikry, była to poza, aby nikt nie wziął go na poważnie i nic od niego nie żądał (fragment powieści).
