Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Notatki wołyńskie - Henryk Kirschner -
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Wołyń zajmuje szczególne miejsce w moich wspomnieniach z dzieciństwa. W lipcu 1943 roku, jako czternastoletni chłopiec, musiałem opuścić tę krainę z powodu eskalacji etnicznych konfliktów, które osiągnęły wtedy swoje szczyty. Te trudne doświadczenia zostawiły trwałe blizny, które przez wiele lat były trudne do wylizania. Mimo to, nie zdołały one zdominować emocji związanych z miejscem, gdzie upłynęły pierwsze lata mojego życia. Dlaczego właśnie ten konkretny pagórek, zakręt drogi lub pole zboża tak mocno zapisały się w pamięci? W późniejszym życiu pojawiły się inne krajobrazy, lecz tylko te z Wołynia mają niezastąpione miejsce w moim sercu. Szczególnym miejscem był dla mnie mały zakątek na południowym zachodzie Wołynia, wpisany w trójkąt, którego wierzchołek stanowiło Beresteczko, a podstawę tworzyły wsie Dzikowiny i Łobaczówka.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Wołyń zajmuje szczególne miejsce w moich wspomnieniach z dzieciństwa. W lipcu 1943 roku, jako czternastoletni chłopiec, musiałem opuścić tę krainę z powodu eskalacji etnicznych konfliktów, które osiągnęły wtedy swoje szczyty. Te trudne doświadczenia zostawiły trwałe blizny, które przez wiele lat były trudne do wylizania. Mimo to, nie zdołały one zdominować emocji związanych z miejscem, gdzie upłynęły pierwsze lata mojego życia. Dlaczego właśnie ten konkretny pagórek, zakręt drogi lub pole zboża tak mocno zapisały się w pamięci? W późniejszym życiu pojawiły się inne krajobrazy, lecz tylko te z Wołynia mają niezastąpione miejsce w moim sercu. Szczególnym miejscem był dla mnie mały zakątek na południowym zachodzie Wołynia, wpisany w trójkąt, którego wierzchołek stanowiło Beresteczko, a podstawę tworzyły wsie Dzikowiny i Łobaczówka.
