Dlaczego 9 sierpnia warto wyłączyć telefon i wziąć do ręki książkę?

6 min
Autor: Klaudia Wójcik Opublikowano 2026-08-06 15:53:53
Okładki książek: Victorian Psycho, Przekleństwa niewinności, Mój mąż

Marzy Ci się spokojny weekend z książką? To się świetnie składa – już wkrótce, 9 sierpnia, obchodzimy Dzień Miłośników Książek, który warto świętować właśnie w ten sposób. Polecamy więc 5 tytułów, przy których zapomnisz o bożym świecie, a wśród nich m.in. Dickens w krainie slasherów i miłość balansująca na granicy obsesji.

Spis treści:

Po co obchodzimy Dzień Miłośników Książek?

Dzień Miłośników Książek? Czego to ludzie nie wymyślą! – nie będziemy zaskoczeni, jeśli tak na początku zareagujesz. Po co ogłaszać specjalny dzień na czytanie, skoro po książkę możemy sięgnąć w każdej chwili? Odpowiedź nikogo nie zdziwi – od lat statystyki czytelnictwa stoją w miejscu, a nasza uwaga pochłaniana jest konsekwentnie przez laptopy i smartfony, z których czerpiemy i wiedzę, i rozrywkę.

 

Dzień Miłośników Książek (ang. Book Lovers Day), obchodzony corocznie 9 sierpnia, to oddolna inicjatywa przypominająca o tym, że poza światem wirtualnym istnieje też ten zapisany na kartach książek. To świetna okazja, by zafundować sobie mały cyfrowy detoks i posmakować przyjemności przebywania z lekturą. Nieważne, czy będzie to klasyka, lekka powieść obyczajowa czy solidny kryminał – spędź ten dzień z taką książką, która najbardziej odpowiada Twojemu nastrojowi.

Jak celebrować 9 sierpnia? Oto 5 książek, które przeczytasz w jeden weekend!

Jak więc najlepiej świętować Dzień Miłośników Książek? W najlepszy możliwy sposób – czytając! Przygotowaliśmy dla Ciebie zestawienie pięciu tytułów, które z łatwością pochłoniesz w jeden weekend (a jak dobrze pójdzie, to nawet i w jeden wieczór!). Odłóż więc laptop, smartfon i inne pokusy, weź do ręki książkę i podaruj sobie luksus bycia offline.

Virginia Feito, „Victorian Psycho”

Młoda guwernantka Winifreda przybywa do posiadłości Ensor House: oficjalnie, by wziąć pod swoje skrzydła dorastającą progeniturę nowych pracodawców, nieoficjalnie, by wyjaśnić pewną szczególną sprawę z przeszłości. Brzmi banalnie? Być może, ale weź pod uwagę, że każdy z domowników ma coś na sumieniu, a nowa lokatorka zdradza wyraźną słabość do – no cóż – chaotycznej przemocy. Niecałe 200 stron czystej makabry, a zabawa przednia.

 

Autorka przewrotnie zapowiada na samym początku, że „w ciągu 3 miesięcy wszyscy w tym domu będą martwi”. Czy dotrzyma słowa i jak potoczą się losy tej ekscentrycznej ludzkiej zbieraniny? Musisz się przekonać! „Victorian Psycho” podzieliło czytelników – albo się je kocha, albo nienawidzi. Jesteśmy w tej pierwszej grupie. 

 

Jeffrey Eugenides, „Przekleństwa niewinności”

Książka Jeffreya Eugenidesa, zdobywcy Pulitzera, nie jest typowym thrillerem, ale czyta się ją siedząc jak na szpilkach. Spokój amerykańskiego przedmieścia burzy próba samobójcza córki państwa Lisbonów. To dopiero początek koszmaru – w ciągu roku życie odbierają sobie również kolejno jej cztery siostry.

 

Co popchnęło nastolatki do tak drastycznych kroków? Czy przyczyna jest w ogóle możliwa do określenia? Zagadkę tę staramy się rozwikłać, podążając za wzrokiem nie śledczych, ale młodych chłopców z okolicznych dobrych domów, zafascynowanych izolowanymi od nich dziewczętami. Warto obejrzeć ekranizację w reż. Sofii Coppoli, ale jeszcze lepiej przeczytać książkowy pierwowzór.

 

Przemysław Piotrowski, „W ciemnym, głodnym lesie”

Autor cyklu o komisarzu Brudnym ruszył z kolejną serią! Reporterka Nina przed laty opuściła bieszczadzką wioskę Czyściec, ale nie zdołała zapomnieć o koszmarze, który tam przeżyła. Po latach wraca z Warszawy w rodzinne strony, aby zbadać sprawę zaginięcia młodej dziewczyny. Wspomnieliśmy, że ten sam ciemny las w podobny sposób zabrał kiedyś Maję, siostrę Niny – i nigdy jej nie oddał?

 

„W ciemnym, głodnym lesie” to kryminał, który skręca w bardziej horrorowe rejony. Jeśli na myśl o zamkniętej, małej wiejskiej społeczności w Bieszczadach w Twojej głowie budzą się od razu skojarzenia ze zmową milczenia i sekretami ukrywanymi przez dekady – to jest książka dla Ciebie.

 

Maud Ventura, „Mój mąż”

Głośny, przetłumaczony na wiele języków debiut francuskiej autorki trochę przeraża. Główna bohaterka ma wszystko – dom, pieniądze, dwójkę udanych dzieci i karierę. Ma też męża, którego kocha tak, jakby nigdy nie wyszła z fazy zakochania. Całe jej życie zostało podporządkowane pod jego obecność.

 

To właśnie ten bezimienny mąż znajduje się w centrum całej historii, choć czytając książkę, jesteśmy przecież w głowie naszej bohaterki. Nieustannie obserwuje, zapisuje, analizuje jego zachowanie, doszukując się jakichkolwiek oznak chłodu lub odrzucenia. Zaskakujące studium kontroli czy może raczej – desperacji? Sprawdź, do jakich rzeczy jest zdolna bohaterka, aby zatrzymać mężczyznę przy sobie.

 

Freida McFadden, „Oddział D”

A może, podobnie jak my, lubisz thrillery, których akcja rozgrywa się w zamkniętej przestrzeni? Nic tak nie potęguje atmosfery zagrożenia, jak poczucie, że z tego miejsca nie możesz się wyrwać. A kiedy za temat bierze się Freida McFadden, to możesz być pewien, że nie zabraknie emocji i szalonych zwrotów akcji.

 

Amy, młoda studentka medycyny, musi odbyć obowiązkowy staż na zamkniętym oddziale psychiatrycznym – miejscu, które budzi jej najgorsze lęki. Jakby tego było mało, na tym samym dyżurze melduje się jej były chłopak, a to niejedyna osoba z przeszłości, z którą Amy spotka się tej nocy. Pętla strachu zaciska się na jej szyi coraz mocniej, kiedy orientuje się, że członkowie personelu i pacjenci zaczynają kolejno znikać z oddziału. Odłóż więc smartfon jak najdalej od łóżka, ale bądźmy szczerzy – z tą książką w rękach i tak tej nocy raczej nie zmrużysz oka.

 

 

A jak Ty planujesz celebrować Dzień Miłośników Książek?

Tematy

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj nowy komentarz
Tekst musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość komentowania. Przejdź do strony logowania.