Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Lucky Shot
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nasze pierwsze spotkanie? Nie pojawił się. Drugie? Wyraziłam mu szczerze swoją opinię. Trzecie spotkanie zaczęło się zakładem, który przegrał, a efektem jest to, że od tego momentu staliśmy się nierozłączni. Alexander Hardy to popularny brytyjski piłkarz, uwielbiany przez tłumy i uznawany za symbol atrakcyjności. Ja natomiast wywodzę się z rzeczywistości, gdzie każdy grosz ma znaczenie. Ustaliliśmy, że pomogę mu odbudować jego medialny wizerunek, a on w zamian wesprze moją szkółkę piłkarską dla dzieci. Nie oznacza to jednak, że muszę darzyć go sympatią – jego akcent, uśmiech i spojrzenie wprawiają mnie w stan niepewności. Codziennie pojawia się na boisku, udając, że to tylko obowiązek, chociaż jego oczy zdradzają coś innego. Dla niego te spotkania są jak odkupienie, dla mnie – szansa na spełnienie marzeń moich podopiecznych. Każdego dnia trudniej udawać, że nic nas nie łączy, bo może nasze światy nie są tak różne, jak myśleliśmy. Czy uczucie, które zaczęło się od zakładu, może doczekać się szczęśliwego zakończenia?
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Nasze pierwsze spotkanie? Nie pojawił się. Drugie? Wyraziłam mu szczerze swoją opinię. Trzecie spotkanie zaczęło się zakładem, który przegrał, a efektem jest to, że od tego momentu staliśmy się nierozłączni. Alexander Hardy to popularny brytyjski piłkarz, uwielbiany przez tłumy i uznawany za symbol atrakcyjności. Ja natomiast wywodzę się z rzeczywistości, gdzie każdy grosz ma znaczenie. Ustaliliśmy, że pomogę mu odbudować jego medialny wizerunek, a on w zamian wesprze moją szkółkę piłkarską dla dzieci. Nie oznacza to jednak, że muszę darzyć go sympatią – jego akcent, uśmiech i spojrzenie wprawiają mnie w stan niepewności. Codziennie pojawia się na boisku, udając, że to tylko obowiązek, chociaż jego oczy zdradzają coś innego. Dla niego te spotkania są jak odkupienie, dla mnie – szansa na spełnienie marzeń moich podopiecznych. Każdego dnia trudniej udawać, że nic nas nie łączy, bo może nasze światy nie są tak różne, jak myśleliśmy. Czy uczucie, które zaczęło się od zakładu, może doczekać się szczęśliwego zakończenia?
