Książka - Czerwony marsz

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Czerwony marsz

Czerwony marsz

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Najpierw tłum woła o sprawiedliwość. Potem chce głowy króla. Gdy Ludwik XVI trafia pod gilotynę, ostrze nie przestaje pracować. Przychodzi kolej na arystokratów, a w końcu na samych rewolucjonistów. Ludzie, którzy mieli zakończyć epokę strachu, odkrywają, że można zostać ofiarą własnego zwycięstwa. „Czerwony marsz” prowadzi przez rewolucję francuską bez rozbudowanej opowieści o jej kolejnych etapach. Karol Hubert Rostworowski wybiera kilka momentów i układa z nich dramat o tłumie, władzy i przemocy. Widać bezradność dawnych elit, gniew ludzi wciągniętych w przewrót oraz tych, którzy próbują nadać temu gniewowi kierunek. Za wielkimi hasłami coraz wyraźniej stoją konkretne ciała, głód i lęk przed następnym dniem.Autor patrzy na rewolucję krytycznie i nie ukrywa swojej perspektywy. Interesuje go chwila, w której obietnica nowego porządku zaczyna wymagać następnej ofiary. Czy ci, którzy pchnęli lud na ulice, potrafią jeszcze nad nim zapanować? Co zostaje z wolności, gdy każdy musi uważać, aby nie znaleźć się po niewłaściwej stronie? Rostworowski nie oszczędza też elit: pokazuje ich niemoc w obliczu wydarzeń, których wagi nie umiały rozpoznać na czas. Tłum zaś nie jest tu zwycięzcą historii. Ponosi koszty walki prowadzonej w jego imieniu.To utwór krótki, lecz pomyślany z teatralnym rozmachem. Składa się z trzech preludiów i części tytułowej. Zamiast śledzić los jednego bohatera, czytelnik obserwuje zmieniający się nastrój zbiorowości: od wzburzenia po strach, który nie ustępuje nawet po upadku dotychczasowych władców. Dramat ukazał się w całości w 1936 roku, a wydanie oficyny Miles z 2021 roku liczy 52 strony. Nie trzeba poświęcić mu wielu wieczorów, żeby usłyszeć, jak donośny potrafi być głos tłumu zapisany na scenie.„Czerwony marsz” warto przeczytać, jeśli interesują Cię dramaty historyczne, spór o sens rewolucji albo literatura, która zamiast opowiadać o dawnych wydarzeniach z bezpiecznego dystansu, każe stanąć pośród ich uczestników. Rostworowski zostawia czytelnika z niewygodnym obrazem: marsz trwa, choć ci, którzy ruszyli w nim na początku, już dawno nie decydują, dokąd prowadzi.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

12

14,63 zł

nowa

 Pakujemy jutro

ok
Cena rynkowa: BRAK
  • nowa książka
brak

jak nowa

brak

dobry

brak

widoczne ślady używania

Dostępna ilość 12

Uwaga została 1 szt.

Posiadamy 12 szt.

Najpierw tłum woła o sprawiedliwość. Potem chce głowy króla. Gdy Ludwik XVI trafia pod gilotynę, ostrze nie przestaje pracować. Przychodzi kolej na arystokratów, a w końcu na samych rewolucjonistów. Ludzie, którzy mieli zakończyć epokę strachu, odkrywają, że można zostać ofiarą własnego zwycięstwa. „Czerwony marsz” prowadzi przez rewolucję francuską bez rozbudowanej opowieści o jej kolejnych etapach. Karol Hubert Rostworowski wybiera kilka momentów i układa z nich dramat o tłumie, władzy i przemocy. Widać bezradność dawnych elit, gniew ludzi wciągniętych w przewrót oraz tych, którzy próbują nadać temu gniewowi kierunek. Za wielkimi hasłami coraz wyraźniej stoją konkretne ciała, głód i lęk przed następnym dniem.Autor patrzy na rewolucję krytycznie i nie ukrywa swojej perspektywy. Interesuje go chwila, w której obietnica nowego porządku zaczyna wymagać następnej ofiary. Czy ci, którzy pchnęli lud na ulice, potrafią jeszcze nad nim zapanować? Co zostaje z wolności, gdy każdy musi uważać, aby nie znaleźć się po niewłaściwej stronie? Rostworowski nie oszczędza też elit: pokazuje ich niemoc w obliczu wydarzeń, których wagi nie umiały rozpoznać na czas. Tłum zaś nie jest tu zwycięzcą historii. Ponosi koszty walki prowadzonej w jego imieniu.To utwór krótki, lecz pomyślany z teatralnym rozmachem. Składa się z trzech preludiów i części tytułowej. Zamiast śledzić los jednego bohatera, czytelnik obserwuje zmieniający się nastrój zbiorowości: od wzburzenia po strach, który nie ustępuje nawet po upadku dotychczasowych władców. Dramat ukazał się w całości w 1936 roku, a wydanie oficyny Miles z 2021 roku liczy 52 strony. Nie trzeba poświęcić mu wielu wieczorów, żeby usłyszeć, jak donośny potrafi być głos tłumu zapisany na scenie.„Czerwony marsz” warto przeczytać, jeśli interesują Cię dramaty historyczne, spór o sens rewolucji albo literatura, która zamiast opowiadać o dawnych wydarzeniach z bezpiecznego dystansu, każe stanąć pośród ich uczestników. Rostworowski zostawia czytelnika z niewygodnym obrazem: marsz trwa, choć ci, którzy ruszyli w nim na początku, już dawno nie decydują, dokąd prowadzi.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 14,63 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 52
Rok wydania: 2021
Rozmiar: 145 × 205 mm
ID: 9788366715653
Wydawnictwo:

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880,00 zł

Dodana przez Paweł W. w dniu 01.10.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

5/5. „Czerwony marsz” jest krótki, ale czytałem go wolniej niż niejeden gruby tom. Co kilka stron chciałem wrócić i sprawdzić, jak Rostworowski doprowadził scenę do takiego wrzenia. Niby znamy finał rewolucji francuskiej, wiemy, że gilotyna nie zatrzymała się na królu. A jednak podczas lektury złapałem się na tym, że patrzę na kolejne ofiary nie jak na punkty w podręczniku, tylko jak na ludzi, którzy jeszcze przed chwilą byli pewni, że panują nad sytuacją.

Najmocniej działa na mnie lud. Nie jest tu grzecznym chórem, który autor wyprowadza na scenę, żeby zilustrować historyczne wydarzenia. Słychać gniew, ale też głód i strach. Rozumiem, skąd bierze się bunt, i właśnie dlatego jego dalszy bieg robi takie wrażenie. Rostworowski nie pozwala wygodnie uznać, że wystarczy usunąć winnych starego porządku, a potem wszystko samo się naprawi. Jedne głowy spadają, za chwilę ktoś wskazuje następne. Zaczynałem się zastanawiać, w którym momencie człowiek przestaje wołać o sprawiedliwość, a zaczyna wołać o kolejną egzekucję.

To dramat napisany z bardzo wyraźnego stanowiska. Autor patrzy na rewolucję krytycznie, a jej przemoc i świętokradztwo pokazuje bez łagodzenia obrazu. Nie przeszkadza mi to ani trochę. Przeciwnie, cenię teksty, które mają własny głos i nie udają, że ich autor przypadkiem znalazł się pośrodku sporu. Rostworowski ma też pretensje do elit: ich bezradność i wcześniejsze zaniechania nie znikają tylko dlatego, że później same padają ofiarą przewrotu. Dzięki temu dramat nie sprowadził mi się do prostego ubolewania nad upadkiem monarchii.

Zrobiła na mnie wrażenie sama teatralność „Czerwonego marszu”. Przy lekturze niemal słyszałem, jak głosy narastają i nachodzą na siebie. Nie potrzebowałem szczegółowych opisów ulic ani dziesiątek postaci z rozbudowanymi życiorysami. Tu działa zbiorowość, jej rytm, gwałtowne zmiany nastroju. Rostworowski był ceniony właśnie za umiejętność operowania chórami i półchórami; w tym dramacie ta forma dobrze służy opowieści o tłumie, którego nikt nie potrafi już zatrzymać.

Czytałem z nieprzyjemnym poczuciem, że każdy kolejny etap można komuś wytłumaczyć jako konieczny. Trzeba usunąć króla. Potem tych, którzy mu służyli. Potem tych, którzy są za mało gorliwi. To mnie w tej sztuce uderzyło bardziej niż obrazy samej gilotyny: łatwość, z jaką człowiek znajduje uzasadnienie dla następnego okrucieństwa. Finał nie przyniósł mi satysfakcji. Trudno, żeby przyniósł. Przyniósł za to pytanie, które chodziło za mną jeszcze po zamknięciu książki: kto właściwie korzysta na zwycięstwie, jeśli lud nadal się boi i nadal jest głodny?

Nie daję piątki za to, że podzielam każdą myśl autora. Daję ją za siłę tego krótkiego dramatu. Za to, że Rostworowski nie potrzebował kilkuset stron, by pokazać rewolucję, która pożera również własnych ludzi. I za sceny, które chciałbym zobaczyć w teatrze, choć zapewne wyszedłbym z niego tak samo niespokojny jak po lekturze.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (8)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

ORLEN Paczka

11,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info