Książka - Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku

Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

W ciągu wieków ludzkość obserwowała wzrost i upadek niezliczonych struktur politycznych. Od olbrzymich imperiów po wielkie królestwa i republiki—wydają się być nieodłącznym elementem historii. Jednakże, Europa, nawet w czasach swojej największej świetności, pozostawała złożona i podzielona na wiele drobnych części. Wszelka dotychczasowa próba scalania kontynentu kończyła się fiaskiem. Brendan Simms w swojej monumentalnej książce przedstawia ponad pięćset lat historii Europy. Opowieść ta skupia się na nieustannej rywalizacji, ekspansji globalnej i konfliktach z sąsiednimi królowstwami. Państwa takie jak Rosja, Turcja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone były niejednokrotnie wrogo nastawione do europejskich aspiracji hegemonicznych. Publikacja wydaje się szczególnie cenna w obecnych, niepewnych czasach, gdy przyszłość Europy wciąż pełna jest nieprzewidywalności.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

W ciągu wieków ludzkość obserwowała wzrost i upadek niezliczonych struktur politycznych. Od olbrzymich imperiów po wielkie królestwa i republiki—wydają się być nieodłącznym elementem historii. Jednakże, Europa, nawet w czasach swojej największej świetności, pozostawała złożona i podzielona na wiele drobnych części. Wszelka dotychczasowa próba scalania kontynentu kończyła się fiaskiem. Brendan Simms w swojej monumentalnej książce przedstawia ponad pięćset lat historii Europy. Opowieść ta skupia się na nieustannej rywalizacji, ekspansji globalnej i konfliktach z sąsiednimi królowstwami. Państwa takie jak Rosja, Turcja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone były niejednokrotnie wrogo nastawione do europejskich aspiracji hegemonicznych. Publikacja wydaje się szczególnie cenna w obecnych, niepewnych czasach, gdy przyszłość Europy wciąż pełna jest nieprzewidywalności.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 72.25 zł
Okładka: Twarda
Ilość stron: 640
Rok wydania: 2015
Rozmiar: 160 × 235 mm
ID: 9788379762187
Autorzy:

Dane producenta:

Wydawnictwo Poznańskie , Fredry 8, 61-701 Poznań, Polska ,[email protected] ,tel. 61 623 38 38

Inne książki: Brendan Simms

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
5.0
2 oceny i 2 recenzje
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Tomasz w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Wczoraj miałem okazje obejrzeć filmy „Diabeł Łańcucki”. Nie słyszeliście o tym dziele? Nic w tym dziwnego, jest to projekt oddolny, inspirowany inicjatywą miłośników historii I Rzeczpospolitej. Jacek Komuda, współtwórca scenariusza na końcu filmu zwraca się do odbiorców z prowokacyjnym, ale jednocześnie szalenie ważnym przesłaniem. Autor m.in. książki „Warchoły, złoczyńcy i pijanice” (czytałem, szalona książka o naszych przodkach!), otwarcie pyta, dlaczego Telewizja Publiczna proponuje swoim odbiorcą tureckie seriale historyczne, kiedy dzieje naszego kraju wydają się zdecydowanie ciekawsze i barwniejsze. Dobre pytanie, jeśli wziąć pod uwagę burzliwe czasy naszej państwowości. Wiele z tych kwestii zostało omówionych na lekcjach historii i nie wzbudziły szczególnego zainteresowania. Być może wynika to z faktu, że owa historia przedstawiana jest w sposób mało interesujący, wręcz monotonny? Rozbiory naszego kraju, walka o niepodległość i w końcu życiem pod butem Moskwy. Wydawać by się mogło, że ostatnie trzy wieku najmocniej oddają fundamenty, na których budowano tożsamość naszego społeczeństwa. Wystarczy jednak wychylić się poza granice naszego państwa i przyjrzeć się sytuacji w Europie w ciągu ostatnich pięciu wieków, aby zrozumieć, że w istocie wszystkie kraje Starego Kontynentu mniej lub bardziej aktywnie walczyły o zachowanie swojej państwowości. Niemcy, Francja, Wielka Brytania czy Rosja. Każdy z tych krajów miał momenty dziejowe, kiedy dominował nad innymi, sam również wielokrotnie znajdował się pod wpływem silniejszych przeciwników. Wspominam o tym nie bez powodów, ponieważ jestem świeżo po lekturze książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”. Mówią, że do tanga trzeba dwojga, jednak z dzieła Brendana Simmsa wyłania się nieco inna prawda o historii. Do Tanga potrzeba Europy, a na Starym Kontynencie koncert mocarstwa trwa nieprzerwanie od tysiąca lat.  

Publikacja „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” liczy sobie 650. strony i została w naszym kraju wydana przez „Wydawnictwo poznańskie”. Początkowo nie wiedziałem czego się spodziewać po lekturze irlandzkiego badacza. Książkę dostałem w prezencie od mojej dziewczyny na Mikołaja. W ciągu ostatnich miesięcy moje zainteresowanie sprawami międzynarodowymi ewidentnie wzrosło, stanowi to pokłosie agresji Federacji Rosyjskiej na terytorium Ukrainy. Zdaniem wielu geopolityków, m.in. dr. Jacka Bartosiaka, obecną sytuację w Europie da się wyjaśnić za sprawą historycznych uwarunkowań w Europie Środkowej. Autor m.in. książki „Rzeczypospolita między lądem i morzem” wskazuje, że obszar zajmowany przez Polskę, Ukrainę, Białoruś oraz Państwa Bałtyckie, przez ostatnie pięć wieków stanowił tzn. Obszar „międzymorza”, czyli strefę zgniotu pomiędzy zachodnią Europą, oraz potężnymi lądami kontynentu euroazjatyckiego. Nie są to fakty historyczne, ale cenna analiza geopolityczna, rzucająca zupełnie nowe światło na losy Polski, Ukrainy czy Białorusi. Interesujące, że Brendan Simms w książce „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” wychodzi z podobnego założenia. Irlandzki badacz w swojej pracy przedstawił rywalizację największych graczy, próżno wśród nich szukać naszych wschodnich sąsiadów czy nawet Estonii, Litwy i Łotwy. Nigdy nie zastanawiałem się nad tym szerzej, z kolei lekcje historii nie omawiały tego zagadnienia. Niemniej z książki Brendana Simmsa wyłania się obraz Europy Środkowej jako obszaru nieustannej walki pomiędzy Polską i Rosją. Oczywiście autor monografii  
„Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” w kolejnych rozdziałach swojej książki przedstawia również „taniec” Niemiec i Francji, czy też Francji i Wielkiej Brytanii, osobiście jednak skupiłem się przede wszystkim na bliższym nam obszarze Europy Środkowej. Metodyka pracy, jaką zaproponował Brendan Simms w swojej publikacji ułatwia odnalezienie tych momentów historii, które interesują czytelnika najmocniej, natomiast książka „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” przeczytana od deski do deski to znakomite kompendium wiedzy o losach Starego Kontynentu, usystematyzowane i ponade w lekko strawnej formie. To spora zasługa irlandzkiego badacza, ponieważ w przypadku podobnych dzieł zawsze istnieje ryzyko, że napisane siermiężnym językiem nie będzie interesujące w oczach mniej zaznajomionych z historią czytelników. Tymczasem monografię „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” czyta się lekko i przyjemnie, a podzielnie książki na epoki ułatwia odnalezienie się w chronologii wydarzeń.  

Dwadzieścia razy walczyła Polska z Rosją w ciągu ostatnich pięciu wieków. Dzieło Brendana Simmsa przeczytałem, zaznaczając sobie najciekawsze w moich oczach fragmenty, szczególnie te związane z rywalizacją naszych przodków z Moskalami. Co ciekawe, pierwsze starcia długi czas miały charakter „wojny zastępczej” i dotyczyły terenów dzisiejszej Ukrainy. Co to takiego „wojna zastępcza”? Brendan Simms wyjaśnia w książce „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”, że „wojna zastępcza” to rzecz charakterystyczna dla rywalizacji największych. Wielkie mocarstwa podejmując się rozstrzygnięcia swoich konfliktów na terytorium neutralnym, ryzykują znacznie mniej. Monografia irlandzkiego badacza została wydana w 2015 roku, czyli 12 miesięcy po wybuchu pierwszego aktu wojny w Ukrainie. Nasze władze niemal od początku wspierały Kijów, co szczególnie było widoczne w czasie drugiego aktu wspomnianej wojny wydarzeń po 24 lutego 2022 roku. Wielu moich znajomych czuje mniejszy lub większy dysonans, skąd takie otwarte poparcie dla sprawy ukraińskiej, kiedy w Polsce szaleje kryzys, rośnie inflacja, a ludzie obchodzili najskromniejsze święta od wielu lat. Odpowiedzią na to pytanie pozostaje książka „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”. Z opracowania Brendana Simmsa wyłania się holistyczne spojrzenie na obszar pomiędzy Morzem Bałtyckim i Morzem Czarnym. W tej rywalizacji Polska tak naprawdę była górą tylko raz, był to jednak moment przełomowy, kiedy bieg historii mógł zostać odwrócony na naszą korzyść. Irlandzki autor omawia na lamach swojej publikacji wydarzenia, jakie miały miejsce na początku XVII wieku w Rosji. Polska zdobyła Moskwę w 1612 roku. Trwało to niedługo, dwa miesiące polscy panowie trzymali pod butem mieszkańców całej Rusi. Wkrótce bunt wywołany przez lokalnych bojarów wypędził na zawsze naszych krajan ze stolicy Rosji i zadziwiająco niewielu naszych rodaków ma świadomość znaczenia tych wydarzeń. Autor ze zrozumiałych powodów nie wspomina o tym w książce „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”, jednak 4 listopada każdego roku, w Rosji obchodzone jest święto „Dnia Jedności Narodowej”. Święto to w narracji rosyjskich elit miało zastąpić celebrację rocznicy wybuchu rewolucji bolszewickiej. 12 grudnia 2004 prezydent Federacji Rosyjskiej, Władimir Putin, ogłosił zmianę w zakresie powodów do świętowania. Jak widać w jednym i drugim przypadku, rzecz dotyczyła przede wszystkim Polski. Przypadek? A może jesteśmy sobie wrogami z narodem rosyjskim od wieków, a wzajemne animozje to rzecz związana nie tylko z różnicami kulturowymi, ale przede wszystkim mająca fundamentalne znaczenie dla przetrwania?

Dla spragnionych wiedzy dotyczącej rywalizacji innych mocarstw aniżeli Polski i Rosji, autor książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” przygotował mnóstwo interesujących, często nieznanych w naszym kraju ciekawostek. Związki naszego kraju z Anglosasami pozostają aktualne mniej więcej od czasów Napoleona, kiedy to Wielka Brytania zrozumiała, że nie toczy jedynie trwającej od tysiąca lat wojny z sąsiadem, Francją, ale przede wszystkim w jej interesie lezy równowaga sił na Starym Kontynencie. Równowaga pomiędzy Rosją i Niemcami. Polska w tej układance była języczkiem u wagi, dodajmy, nieistniejącym nawet na mapach świata. Takie spojrzenie na sprawę bliskich związków naszych rodaków z Brytyjczykami czy amerykanami, znakomicie obrazuje realizowana przez te narody politykę międzynarodową. Szczególnie Brytyjczycy znani są z prowadzenia wojen obcymi rękoma, zdaje się, że aktualnie podobną wojnę prowadzą Amerykanie na terytorium Ukrainy. O tym właśnie pisałem wyżej, gdy odwoływałem się do użytego przez Brendana Simmsa terminu „wojny zastępczej”. Zdaniem autora książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” w polityce międzynarodowej żaden z liczących się narodów nie kieruje się wartościami, ale realizuje swoje twarde interesy. Żadna pomoc nie jest bezinteresowna, a każdy sojusz pociąga za sobą określone konsekwencje i jest wymierzony we wspólnego wroga. Ostatnie pięćset lat na Starym Kontynencie nie pozostawia w tym zakresie żadnych złudzeń.  

Szczególne wrażenie zrobiły na mnie opisy irlandzkiego badacza w zakresie powodów, dla których III Rzesza została rzucona na kolana w trakcie II Wojny Światowej. Jeszcze z lekcji historii pamiętam, że zazwyczaj klęskę hitlerowców opisywano poprzez pryzmat operacji Barbarossa. Uderzenie wojsk Wermachtu na Związek Radzki 22 czerwona 1941 roku było błędem, które wywołało kaskadową lawinę problemów III Rzeszy. Przede wszystkim związanych z logistyką oraz nadmiernie rozciągniętymi liniami frontu. Brendan Simms uważa jednak, że nawet zdobycie Moskwy i pokonanie Józefa Stalina nie przyniosłoby III Rzeszy dominacji na Starym Kontynencie. Wszystkiemu winna była „blokada kontynentalna”, jaką Wielka Brytania i Stany Zjednoczone utrzymywały na zachodnich wodach Oceanu Atlantyckiego. Hitler mógł zdobywać kolejne połacie terenu w Europie Środkowej i Wschodniej, nie miał jednak żadnej możliwości projekcji siły na Stany Zjednoczone. A to właśnie USA były źródłem wsparcia dla Wielkiej Brytanii, Francji czy w końcu Związku Radzieckiego. Podobne spostrzeżenia stanowią dla nie osobiście nowe spojrzenie na tematy omawiane tysiące razy przy okazji lekcji historii czy też towarzyskich spotkań. To ciekawe, że irlandzki profesor sugeruje między słowami, że w istocie I i II Wojna Światowa były dwoma aktami tej samej, wielkiej wony toczonej o dominację w Europie po ustaleniach Kongresu Wiedeńskiego. Tam zresztą po raz pierwszy użyto terminu „taniec mocarstw”, stanowiący tytuł książki Brendana Simmsa. Autor wskazuje, że na dobrą sprawę ani Francja, ani Niemcy, ani tym bardziej Rosja nie mogłyby być zadowolone z rozstrzygnięć pokojowych, tym samym już w chwili ich ogłoszenia gwarantowały one wyjątkowo nietrwały kruchy porządek międzynarodowy.

Z książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” wyłania się ponury obraz historii, gdzie rywalizacja na Starym Kontynencie ma postać zero-jedynkową. Brakuje tu przestrzeni dla kompromisów, wygrywa silniejszy i narzuca swoja sprawczość pokonanym. Czas każdego hegemona mija i w jego miejsce pojawiają się kolejne. Mówi się, że to Niemcy przez ostatnie dekady pozostawały najsilniejszym i najbardziej wpływowym narodem w Europie. Przede wszystkim poprzez związki z Rosją, rezerwuarem tanich surowców napędzających gospodarkę. Rola Niemiec po 24 lutego 2022 roku znacznie osłabła, a Berlin wciąż poszukuje dla siebie nowej tożsamości w układance geopolitycznej. Relacje międzynarodowe nie znoszą próżni, a wojna w Ukrainie wywołała potężne tąpnięcia w dawnych ustaleniach. Niemcy wydają się odchodzić w cień, Francja pozostaje wewnętrznie skłócona, a Wielka Brytania niedawno straciła królową, największy symbol swojej dumy i chwały. Jednocześnie Władimir Putin cieszy się marnym zdrowiem i co chwile słychać o jego kolejnych, przewlekłych chorobach. Czy to znaczy, że w Europie mamy kryzys elit rządzących, jakiego Stary Kontynent nie widział od wieków? A może z mgły wojny wyłoni się nowy Napoleon, Bismarck albo Piotr I, który porządkuje sobie pozostałe narody? Pewnie rok temu powiedziałbym, że książka Brendana Simmsa to znakomite dzieło przede wszystkim dla miłośników historii. Obecnie, kiedy na świecie codziennie słychać o nowych niepokojach i potencjalnych wojnach, zajrzenie w przeszłość umożliwia nam łatwiejsze zrozumienie teraźniejszości. Z książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” dowiecie się m.in. dlaczego w historii Europy okres pomiędzy 1945 – 2022 r. był najspokojniejszym w ciągu ostatnich pięciuset lat.  

Dodana przez Karol w dniu 10.07.2024
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Na początku lat 90’ XX wieku wielka popularność zdobyła książka Francisa Fukuyama pod tytułem „Koniec historii i ostatni człowiek”. Książka stanowiła jeden z najważniejszych głosów w debacie, której przedmiotem uczyniono kierunek rozwoju świata. Amerykański politolog przekonywał w swoim dziele, że demokracja stanowi najdoskonalszą formę władzy, a ostatnie dekady pokazały, że mimo swoich słabości, gwarantuje pokój i dobrobyt. Autor w swoim dziele przedstawił wizje końca historii, związaną z ukierunkowaniem się kolejnych narodów na rozwiązania znane z demokratycznych społeczeństw. Wizja globalizacji w oczach Francisa Fukuyama uwzględniała ważny kontekst historyczny. Początek lat 90’ to „złoty czas” dla entuzjastów globalizacji, związany przede wszystkim z otworzeniem się na zachód Chińskiej Republiki Ludowej. Państwo Środka od ponad dekady kooperowało z państwami zachodnimi, zainteresowanymi przeciągnięciem Chin na stronę zachodu. Związek Radziecki trząsł się już w posadach, a komunizm w kolejnych latach miał odejść w niepamięć. Triumf wartości demokratycznych miał przynieść światu „koniec historii”, a wzajemne powiązania gospodarcze wykluczyć w przyszłości krwawe konflikty. Nic podobnego się nie wydarzyło. Historia świata naznaczona została wojnami,  które ostrzygały losy przyszłości wielu narodów. Część z nich powstawało i upadało w ciągu jednego wieku, inne z kolei pozostają obecne na mapach Europy od setek i tysięcy lat. Wszystkie je łączy fakt, że wyznaczały kierunek rozwoju ludzkości. Od ponad dwóch tysięcy lat Europa jest krwawą areną konfliktów i wojen, które z jednej strony przynosiły krwawe żniwo i pożogę, z drugiej zaś stanowiły impuls do rozwoju i gwarantowały w dłuższej perspektywie ewolucję. Szczególnie na tym tle istotne pozostają wydarzenia z ostatnich pięciuset lat. Średniowiecze było czasem, kiedy wiele narodów odkrywało swoją tożsamość i poszukiwało własnej drogi rozwoju. Znakomicie opisał to Brendan Simms, autor książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”. Monografia irlandzkiego historyka to fantastyczne, monumentalne dzieło będące świadectwem niespokojnych czasów w Europie w ciągu ostatnich pięciu wieków.  

Brendan Simms to uznany, cieszący się międzynarodową sławą historyk stosunków międzynarodowych na Wydziale Polityki i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Cambridge. Irlandzki historyk podjął się w swoim dziele wyzwania niemal niemożliwego. Na 640 stronach autor przedstawił skomplikowany, tytułowy „taniec mocarstw”, takich jak Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Rosja czy w końcu Polska. Niewątpliwie wnikliwa analiza dziejów każdego z wymienionych krajów to potencjał na wielotomowe monografie, niemniej Brendan Simms podchodzi do swojej pracy z góry przyjętą metodologią. Istotą książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” nie jest bowiem w zamyśle autora powtarzanie prawd historycznych, ale uchwycenie wspólnego mianownika wspólnych dążeń imperialnych. Fragmentami autor kieruje się starotypami czy uproszczeniami, szczególnie dla opisu roli Rzeczypospolitej w rywalizacji geopolitycznej na Starym Kontynencie. Ilu naszych rodaków, zapytanych o najważniejszego Polaka w ciągu ostatnich pięciu wieków wskazałoby na Stanisława Leszczyńskiego? Prawa scena strony politycznej na podobne rewelacje zareaguje alergicznie, wskazując jako ważnych Polaków Józefa Piłsudskiego czy Jana Pawła II. Z kolei lewa strona sceny politycznej wciąż poszukuje autorytetów i buduje swoją tożsamość na spuściźnie postkomunistów. Młode pokolenie naszych rodaków jako najbardziej rozpoznawalne osobistości wskazuje Roberta Lewandowskiego czy też Szymona Marciniaka, zakończony przed tygodniem mundial niewątpliwie umocni te skojarzenia. Dlaczego zatem w ocenie Brendana Simmsa to Stanisław Leszczyński zasłużył sobie na szczególne miejsce w historii naszego kraju?  

Szczególnie interesującym z punktu widzenia naszych krajan okaże się rozdział książki związany z historią Europy pomiędzy połową XV i XVII wieku. Okres ten bywa określany jako „złoty wiek Rzeczypospolitej” i trudno się temu dziwić. Obecnie Polska liczy sobie 322 tys. km2, tymczasem po Unii Lubelskiej Rzeczpospolita Obojga Narodów miała ponad milion kilometrów kwadratowych, dostęp do Morza Bałtyckiego i Morza Czarnego, była także licząca się siłą w całej Europie. Skąd ta mocarność u naszych przodków? Powodów takiego stanu rzeczy było kilka. Pierwszy z nich dotyczył zdaniem irlandzkiego badacza „wolności szlacheckiej”. Kiedy w całej Europie stopniowo i konsekwentnie krystalizowała się nowa warstwa społeczna w postaci szlachty, w I Rzeczpospolitej uczyniono z niej w linii prostej spadkobiercę rycerstwa. Szlachta w Europie Zachodniej był synonimem „elit intelektualnych”, tymczasem w naszym kraju nikt podobnych oczekiwań wobec szlachty nie głosił. Mało tego, nikt nie weryfikował szlacheckiego pochodzenia, co z kolei powodowało bezkarność i osłabienie instytucji państwowych. Szlachcic w każdym czasie i miejscu mógł powołać się na swój immunitet, a nawet jeśli został złapany na gorącym uczynku, sady w tym zakresie były organizowane rzadko i bez sprawiedliwych wyroków. Takie mechanizmy z kolei powodowały coraz głębsze rozwarstwienie społeczne. Rosnąca w siłę szlachta budowała swoja pozycje w ogromnym państwie kosztem chłopów. Wielu historyków w naszym kraju lubi powtarzać, że w XVI i XVII wieku Polska była symbolem dekoracji w Europie. Rzadko jednak mówi się o cieniach i blaskach ustroju naszego kraju w tamtym czasie. Istota demokracji są „rządy większości z poszanowaniem praw mniejszości”. W I Rzeczypospolitej prawa „mniejszości”, czyli zwykłych chłopów nie były przedmiotem szerszej debaty, dość powiedzieć, że to w naszym kraju jako jednym z ostatnich zniesiono „pańszczyznę”, czyli zawoalowana  wersję ówczesnego niewolnictwa. Szczególnie doniosłe spostrzeżenia w tym zakresie autor książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” przedstawia w opozycji do Rosji. Brendan Simms przedstawia swoje oceny relacji pomiędzy I Rzeczpospolitą i Rosją, wskazując na historyczny kontekst tej rywalizacji, sięgający tysiącletniej historii obu narodów. O ile jednak w odniesieniu do krajów zachodnich polskie rozwiązania społeczno-ustrojowe wydawały się z każdym stuleciem coraz bardziej archaiczne, o tyle próżno było szukać skutecznej adaptacji nowego ładu przez Rosję nawet w umiarkowanym stopniu. Na czym wiec polegał sukces Moskwy w rywalizacji z Polską, który finalnie przyniósł naszemu krajowi trzy rozbiory? Powodów takiego stanu rzeczy polscy historycy zazwyczaj wskazują kilka. Spostrzeżenia, jakie w tym zakresie formuje Brendan Simms stanowią interesujące spojrzenie na naszą historię z nieco dalszej perspektywy. Wewnętrzne konflikty, realizacja partykularnych interesów, zdrady i jawne sprzeniewierzenie się wartościom I Rzeczpospolitej stopniowo osłabiały nasz kraj, zwłaszcza wobec rosnących w siłę sąsiadów. Wspomniany wyżej Stanisław Leszczyński został wyróżniony przez Brendana Simmsa przede wszystkim z uwagi na niewykorzystane szanse. Kiedy umierał, w 1798 roku, Rzeczypospolita już nie istniała - za jego panowania dokonano trzech rozbiorów.: 1772, 1793 i 1795 roku. Paradoks polega na tym, że autor książki „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku” właśnie w owym czasie dostrzegł szanse, aby nasz kraj na stale utrwalił swoje mocarstwowe plany w Europie Środkowej. Szanse, które za sprawą wewnętrznych podziałów, kłótliwości i braku wyższego dobra, jakim było dobro narodowe, zostały zmarnowane i miały przynieść w kolejnych wiekach albo brak Polski na mapach Europy, albo jej mocno okrojony kształt i przez to przeciętność nieporównywalną z miejscem, jakie zajmowała w historii.  

W ciągu zaledwie trzech dni przeczytałem dwa artykuły w mediach francuskich i niemieckich, opisujących rosnąca w siłę Polskę pod wpływem ostatnich zakupów Ministerstwa Obrony. W oczach wspomnianych wyżej krajów jest to rzecz absolutnie nowa, aby w podmiotowy sposób traktować nie tylko Polskę, ale również Ukrainę czy Białoruś. Wszystkie trzy państwa lezą w „strefie zgniotu” pomiędzy Rosją i Niemcami: tak było od zarania dziejów i obszar „międzymorza” wielokrotnie stawał się areną starć o dominację w Europie. Publikacja Brendana Simmsa to interesujące studium w zakresie rywalizacje o hegemonię na Starym Kontynencie, w której swoja drogą Polska w przeszłości wcale nie była na straconej pozycji. Czasami mam wrażenie, że historia naszego kraju rozpoczęła się sto lat temu, kiedy po 123 latach niewoli wróciliśmy na mapy świata. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie trudna, ale na swój sposób piękna historia I Rzeczypospolitej. To najważniejsza nauka, jaka wyciągnąłem ze znakomitej monografii pod tytułem „Taniec mocarstw. Walka o dominację w Europie od XV do XXI wieku”, autorstwa Brendana Simmsa.  

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info