Książka - Podmiejski na koniec świata

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Podmiejski na koniec świata

Podmiejski na koniec świata

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Wciągająca opowieść, która przemyca sporą dawkę humoru, opisując życiowe zakręty i niespodziewane zwroty akcji. Główna bohaterka, Alicja, jest osobą, która zawsze gotowa jest pomóc innym w rozwiązywaniu ich problemów. Pomimo swojego pogodnego usposobienia, brak jej pewności siebie, przez co często nie potrafi stawiać swoich potrzeb na pierwszym miejscu. W pracy często przejmuje obowiązki kolegów, a w osobistym związku czuje, że stoi w miejscu, nie osiągając tego, czego pragnęła.Pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy jej szef składa propozycję, której nie można odrzucić: ratowanie małej firmy, która boryka się z problemami. Problem w tym, że firma znajduje się w innym mieście. Tego samego wieczora, podczas imprezy firmowej swojego chłopaka, Alicja dokonuje szokującego odkrycia, które sprawia, że musi szybko podjąć decyzję o swojej przyszłości. Czy zdecyduje się na odważny krok i zacznie wszystko od nowa w nieznanym mieście, daleko od wszystkiego, co zna?To opowieść o poszukiwaniu samej siebie, mierzeniu się z trudnościami i odkrywaniu, kto tak naprawdę jest przyjacielem w najtrudniejszych chwilach. "Podmiejski na koniec świata" wciąga swoją ciepłą atmosferą i skłania do refleksji nad tym, jak łatwo możemy zagubić własną tożsamość i jak ważne jest, by odnaleźć siebie na nowo. Hanna Dikta, autorka książki, opisuje ją jako optymistyczną lekturę, która może dodać sił w trudnym czasie. Polecam serdecznie!

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Wciągająca opowieść, która przemyca sporą dawkę humoru, opisując życiowe zakręty i niespodziewane zwroty akcji. Główna bohaterka, Alicja, jest osobą, która zawsze gotowa jest pomóc innym w rozwiązywaniu ich problemów. Pomimo swojego pogodnego usposobienia, brak jej pewności siebie, przez co często nie potrafi stawiać swoich potrzeb na pierwszym miejscu. W pracy często przejmuje obowiązki kolegów, a w osobistym związku czuje, że stoi w miejscu, nie osiągając tego, czego pragnęła.Pewnego dnia wszystko się zmienia, gdy jej szef składa propozycję, której nie można odrzucić: ratowanie małej firmy, która boryka się z problemami. Problem w tym, że firma znajduje się w innym mieście. Tego samego wieczora, podczas imprezy firmowej swojego chłopaka, Alicja dokonuje szokującego odkrycia, które sprawia, że musi szybko podjąć decyzję o swojej przyszłości. Czy zdecyduje się na odważny krok i zacznie wszystko od nowa w nieznanym mieście, daleko od wszystkiego, co zna?To opowieść o poszukiwaniu samej siebie, mierzeniu się z trudnościami i odkrywaniu, kto tak naprawdę jest przyjacielem w najtrudniejszych chwilach. "Podmiejski na koniec świata" wciąga swoją ciepłą atmosferą i skłania do refleksji nad tym, jak łatwo możemy zagubić własną tożsamość i jak ważne jest, by odnaleźć siebie na nowo. Hanna Dikta, autorka książki, opisuje ją jako optymistyczną lekturę, która może dodać sił w trudnym czasie. Polecam serdecznie!

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 23.90 zł
Okładka: Etui kartonowe
Rok wydania: 2021
Rozmiar: 126 × 143 mm
ID: 9788382337006

Inne książki: Katarzyna Kowalewska

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
3.5
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Stanisław K. w dniu 28.08.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Pociągiem podmiejskim jeżdżę rzadko, bo zwykle wybieram samochód i własne przekonanie, że korek ominę sprytniejszą trasą. Nie omijam, rzecz jasna. Kiedy jednak czytałem „Podmiejski na koniec świata”, przypomniałem sobie, że pociąg ma jedną przewagę nad autem: człowiek siedzi, patrzy przez okno i przez chwilę nie może udawać, że wszystko ma pod kontrolą. Alicja też chyba długo żyła w podobnym złudzeniu, tylko zamiast kierownicy trzymała w rękach cudze problemy. Ktoś czegoś nie zrobił w pracy, ona zrobi. Ktoś nie wie, co powiedzieć, ona załatwi. Ktoś zawalił termin, pewnie Alicja jeszcze przeprosi za niego. Typ człowieka, bez którego wszystko by się rozsypało, choć ona sama stopniowo rozsypywała się po cichu.

I ta jej cicha katastrofa jest w tej książce ciekawsza niż cała przeprowadzka. Bo jasne, można przeczytać opis i powiedzieć: dobra, kobieta jedzie do innego miasta ratować podupadającą firmę, pewnie pozna ludzi, będzie romantyczny wątek, coś jej nie wyjdzie, potem jednak się ułoży. W gruncie rzeczy konstrukcja jest znajoma. Nie będę udawał, że Kowalewska wynalazła nowy gatunek. Tylko że ona ma umiejętność pisania o takich rzeczach bez tej irytującej sztuczności, jaką czasem ma literatura o „odnajdywaniu siebie”. Nie dostajemy bohaterki, która po jednym kryzysie nagle staje się lwicą biznesu, chodzi w szpilkach po biurze i co trzy strony rzuca złotą myślą. Alicja nadal się boi. Nadal nie wie, czy robi dobrze. Nadal ma odruch, żeby przeprosić za to, że zajmuje miejsce. I to było dla mnie bardziej wiarygodne niż wszystkie motywacyjne przemiany z seriali razem wzięte.

Sama sytuacja z jej chłopakiem jest może przewidywalna, ale działa. Nie dlatego, że zaskakuje, tylko dlatego, że pokazuje moment, kiedy człowiek przestaje wyjaśniać za innych ich zachowania. Każdy chyba zna ten mechanizm. „On jest zmęczony”, „ona ma trudny okres”, „to nic nie znaczyło”, „może przesadzam”. Alicja też długo potrafiła przytulić do siebie wygodne kłamstwo, dopóki nie trafiło jej prosto w twarz. I nagle propozycja pracy w Grodzisku Mazowieckim przestaje być dziwnym pomysłem szefa, a staje się drzwiami, przez które można wyjść z życia, które już nie bardzo pasuje.

Dobrze wypadają ludzie, których spotyka po drodze. Nie chcę ich tutaj rozpisywać jak listy zakupów, bo wtedy wyszłoby, że mam obowiązek omówić każdego po kolei, a nie o to mi chodzi. Wystarczy powiedzieć, że to nie są postacie z kartonu. Czasem wkurzają, czasem pomagają, czasem robią obie rzeczy naraz. W małej firmie i małym mieście wszyscy mają swoje sposoby, swoje układy, własne tempo oraz zdanie na temat tego, jak powinno wyglądać życie. Alicja wchodzi w ten świat trochę jak ktoś, kto przesiada się z ekspresu do starego autobusu. Niby jedzie się w tym samym kierunku, ale nagle okazuje się, że ludzie rozmawiają, przystanki mają nazwy, a nikt nie udaje, że praca jest ważniejsza od wszystkiego.

Co mi się podobało najbardziej? Że nie czułem się moralizowany. Autorka mogła zrobić z tej książki instrukcję pod tytułem „jak być asertywną kobietą w siedmiu krokach”, a zamiast tego pozwala Alicji błądzić. Raz jest mi jej żal, raz mam ochotę zapytać, dlaczego znowu pozwala komuś wejść sobie na głowę. Ale przecież ludzie się nie zmieniają dlatego, że usłyszeli jedno mądre zdanie. Zmieniają się wolno, czasem się cofają, czasem podejmują decyzję dopiero wtedy, gdy alternatywa zaczyna boleć bardziej.

Czytałem tę powieść wieczorami i to jest chyba książka właśnie na wieczory. Nie dlatego, że jest senna, wręcz przeciwnie, tylko ma w sobie taki rodzaj spokoju, który nie próbuje być wielkim dramatem. Są wzruszenia, są śmieszniejsze momenty, są sprawy zawodowe, uczuciowe i rodzinne. Wszystko przemyka trochę jak widok za szybą pociągu. Niby zwyczajne domy, sklepy, drzewa, przypadkowe stacje, a po chwili zaczynasz się zastanawiać, czy nie chciałbyś wysiąść gdzieś, gdzie nikt jeszcze nie oczekuje od ciebie gotowych odpowiedzi.

Nie wszystko było dla mnie równie mocne. W paru miejscach fabuła idzie po torach, które znają wszyscy czytelnicy obyczajówek. Wiedziałem mniej więcej, w którą stronę to zmierza. Ale czy to przeszkadzało? Nie aż tak. Czasem człowiek nie chce być zaskakiwany co pięć stron. Czasem chce wiedzieć, że mimo całego bałaganu jest szansa, że ktoś znajdzie swoje miejsce. Brzmi staroświecko, ale trudno, jestem z rocznika, który jeszcze pamięta, że książka może po prostu dać czytelnikowi odrobinę otuchy bez robienia z tego wielkiego wydarzenia.

„Podmiejski na koniec świata” nie zrobił ze mnie eksperta od życia ani nie przekonał mnie, żebym rzucał wszystko i jechał ratować firmę w Grodzisku. Nie mam aż tyle odwagi, a poza tym ktoś musiałby najpierw zaproponować mi stanowisko. Zostało mi jednak coś innego. Myśl, że czasem koniec świata wygląda bardzo zwyczajnie: jedna impreza, jedno spojrzenie, jedna decyzja, po której powrót do dawnego układu przestaje mieć sens. I może właśnie wtedy dobrze jest mieć bilet. Nawet jeśli nie wiadomo jeszcze, dokąd dokładnie jedzie ten podmiejski.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info