Książka - Podmiejski na koniec świata

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Podmiejski na koniec świata

Podmiejski na koniec świata

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Alicja potrafi rozwiązać niemal każdy problem. Szkoda tylko, że zwykle nie jest to jej własny problem. W pracy wyręcza innych, bo przecież „jej to pójdzie szybciej”. Prywatnie trwa w związku, który miał wyglądać zupełnie inaczej. Jest miła, pomocna, pogodna, zawsze gotowa ustąpić, przemilczeć i dopasować się do cudzych potrzeb. Tylko ile razy można mówić „nic nie szkodzi”, kiedy wewnątrz wszystko zaczyna się sypać? Pewnego dnia Alicja dostaje propozycję, która wytrąca ją z bezpiecznej rutyny. Jej szef chce powierzyć jej ratowanie niewielkiej firmy znajdującej się w innym mieście. Nowa praca, nowe miejsce, obcy ludzie i życie, które trzeba byłoby ułożyć od początku. Brzmi jak szansa. Albo jak katastrofa, zależnie od tego, czy ma się odwagę zostawić za sobą to, co znane. Tego samego wieczoru Alicja trafia na firmową imprezę swojego chłopaka. I widzi coś, czego zdecydowanie nie chciała zobaczyć. Jedna chwila wystarcza, aby dotychczasowy plan na przyszłość przestał istnieć. Zostaje rozczarowanie, złość, lęk i decyzja, której nie da się odkładać w nieskończoność. Czy warto wskoczyć do podmiejskiego pociągu i pojechać tam, gdzie nie czeka na nas nikt znajomy? Czy można zacząć od nowa, kiedy nie ma się pewności, czy potrafi się zadbać o samą siebie? Alicja będzie musiała sprawdzić, czy w kobiecie, która zawsze ratowała innych, kryje się ktoś gotowy wreszcie zawalczyć o własne życie.„Podmiejski na koniec świata” to ciepła, bliska codzienności opowieść o utraconych złudzeniach, drugich szansach i przyjaźni, która pojawia się wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy. Katarzyna Kowalewska przypomina, że koniec czegoś nie zawsze oznacza porażkę. Bywa początkiem drogi, na którą wcześniej nie mieliśmy odwagi wsiąść. To historia dla czytelniczek lubiących obyczajowe powieści o kobietach, które nie są idealne, ale próbują odzyskać własny głos. O ludziach, którzy popełniają błędy, boją się zmian, a mimo to stawiają kolejny krok. Czasem droga do siebie zaczyna się od spakowanej walizki, biletu w jedną stronę i myśli, że dalej wcale nie musi być gorzej.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Alicja potrafi rozwiązać niemal każdy problem. Szkoda tylko, że zwykle nie jest to jej własny problem. W pracy wyręcza innych, bo przecież „jej to pójdzie szybciej”. Prywatnie trwa w związku, który miał wyglądać zupełnie inaczej. Jest miła, pomocna, pogodna, zawsze gotowa ustąpić, przemilczeć i dopasować się do cudzych potrzeb. Tylko ile razy można mówić „nic nie szkodzi”, kiedy wewnątrz wszystko zaczyna się sypać? Pewnego dnia Alicja dostaje propozycję, która wytrąca ją z bezpiecznej rutyny. Jej szef chce powierzyć jej ratowanie niewielkiej firmy znajdującej się w innym mieście. Nowa praca, nowe miejsce, obcy ludzie i życie, które trzeba byłoby ułożyć od początku. Brzmi jak szansa. Albo jak katastrofa, zależnie od tego, czy ma się odwagę zostawić za sobą to, co znane. Tego samego wieczoru Alicja trafia na firmową imprezę swojego chłopaka. I widzi coś, czego zdecydowanie nie chciała zobaczyć. Jedna chwila wystarcza, aby dotychczasowy plan na przyszłość przestał istnieć. Zostaje rozczarowanie, złość, lęk i decyzja, której nie da się odkładać w nieskończoność. Czy warto wskoczyć do podmiejskiego pociągu i pojechać tam, gdzie nie czeka na nas nikt znajomy? Czy można zacząć od nowa, kiedy nie ma się pewności, czy potrafi się zadbać o samą siebie? Alicja będzie musiała sprawdzić, czy w kobiecie, która zawsze ratowała innych, kryje się ktoś gotowy wreszcie zawalczyć o własne życie.„Podmiejski na koniec świata” to ciepła, bliska codzienności opowieść o utraconych złudzeniach, drugich szansach i przyjaźni, która pojawia się wtedy, gdy najbardziej jej potrzebujemy. Katarzyna Kowalewska przypomina, że koniec czegoś nie zawsze oznacza porażkę. Bywa początkiem drogi, na którą wcześniej nie mieliśmy odwagi wsiąść. To historia dla czytelniczek lubiących obyczajowe powieści o kobietach, które nie są idealne, ale próbują odzyskać własny głos. O ludziach, którzy popełniają błędy, boją się zmian, a mimo to stawiają kolejny krok. Czasem droga do siebie zaczyna się od spakowanej walizki, biletu w jedną stronę i myśli, że dalej wcale nie musi być gorzej.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 9.16 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2021
Rozmiar: 140 × 205 mm
ID: 9788382021769
Wydawnictwo:

Inne książki: Katarzyna Kowalewska

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
3.5
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Stanisław K. w dniu 28.08.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Pociągiem podmiejskim jeżdżę rzadko, bo zwykle wybieram samochód i własne przekonanie, że korek ominę sprytniejszą trasą. Nie omijam, rzecz jasna. Kiedy jednak czytałem „Podmiejski na koniec świata”, przypomniałem sobie, że pociąg ma jedną przewagę nad autem: człowiek siedzi, patrzy przez okno i przez chwilę nie może udawać, że wszystko ma pod kontrolą. Alicja też chyba długo żyła w podobnym złudzeniu, tylko zamiast kierownicy trzymała w rękach cudze problemy. Ktoś czegoś nie zrobił w pracy, ona zrobi. Ktoś nie wie, co powiedzieć, ona załatwi. Ktoś zawalił termin, pewnie Alicja jeszcze przeprosi za niego. Typ człowieka, bez którego wszystko by się rozsypało, choć ona sama stopniowo rozsypywała się po cichu.

I ta jej cicha katastrofa jest w tej książce ciekawsza niż cała przeprowadzka. Bo jasne, można przeczytać opis i powiedzieć: dobra, kobieta jedzie do innego miasta ratować podupadającą firmę, pewnie pozna ludzi, będzie romantyczny wątek, coś jej nie wyjdzie, potem jednak się ułoży. W gruncie rzeczy konstrukcja jest znajoma. Nie będę udawał, że Kowalewska wynalazła nowy gatunek. Tylko że ona ma umiejętność pisania o takich rzeczach bez tej irytującej sztuczności, jaką czasem ma literatura o „odnajdywaniu siebie”. Nie dostajemy bohaterki, która po jednym kryzysie nagle staje się lwicą biznesu, chodzi w szpilkach po biurze i co trzy strony rzuca złotą myślą. Alicja nadal się boi. Nadal nie wie, czy robi dobrze. Nadal ma odruch, żeby przeprosić za to, że zajmuje miejsce. I to było dla mnie bardziej wiarygodne niż wszystkie motywacyjne przemiany z seriali razem wzięte.

Sama sytuacja z jej chłopakiem jest może przewidywalna, ale działa. Nie dlatego, że zaskakuje, tylko dlatego, że pokazuje moment, kiedy człowiek przestaje wyjaśniać za innych ich zachowania. Każdy chyba zna ten mechanizm. „On jest zmęczony”, „ona ma trudny okres”, „to nic nie znaczyło”, „może przesadzam”. Alicja też długo potrafiła przytulić do siebie wygodne kłamstwo, dopóki nie trafiło jej prosto w twarz. I nagle propozycja pracy w Grodzisku Mazowieckim przestaje być dziwnym pomysłem szefa, a staje się drzwiami, przez które można wyjść z życia, które już nie bardzo pasuje.

Dobrze wypadają ludzie, których spotyka po drodze. Nie chcę ich tutaj rozpisywać jak listy zakupów, bo wtedy wyszłoby, że mam obowiązek omówić każdego po kolei, a nie o to mi chodzi. Wystarczy powiedzieć, że to nie są postacie z kartonu. Czasem wkurzają, czasem pomagają, czasem robią obie rzeczy naraz. W małej firmie i małym mieście wszyscy mają swoje sposoby, swoje układy, własne tempo oraz zdanie na temat tego, jak powinno wyglądać życie. Alicja wchodzi w ten świat trochę jak ktoś, kto przesiada się z ekspresu do starego autobusu. Niby jedzie się w tym samym kierunku, ale nagle okazuje się, że ludzie rozmawiają, przystanki mają nazwy, a nikt nie udaje, że praca jest ważniejsza od wszystkiego.

Co mi się podobało najbardziej? Że nie czułem się moralizowany. Autorka mogła zrobić z tej książki instrukcję pod tytułem „jak być asertywną kobietą w siedmiu krokach”, a zamiast tego pozwala Alicji błądzić. Raz jest mi jej żal, raz mam ochotę zapytać, dlaczego znowu pozwala komuś wejść sobie na głowę. Ale przecież ludzie się nie zmieniają dlatego, że usłyszeli jedno mądre zdanie. Zmieniają się wolno, czasem się cofają, czasem podejmują decyzję dopiero wtedy, gdy alternatywa zaczyna boleć bardziej.

Czytałem tę powieść wieczorami i to jest chyba książka właśnie na wieczory. Nie dlatego, że jest senna, wręcz przeciwnie, tylko ma w sobie taki rodzaj spokoju, który nie próbuje być wielkim dramatem. Są wzruszenia, są śmieszniejsze momenty, są sprawy zawodowe, uczuciowe i rodzinne. Wszystko przemyka trochę jak widok za szybą pociągu. Niby zwyczajne domy, sklepy, drzewa, przypadkowe stacje, a po chwili zaczynasz się zastanawiać, czy nie chciałbyś wysiąść gdzieś, gdzie nikt jeszcze nie oczekuje od ciebie gotowych odpowiedzi.

Nie wszystko było dla mnie równie mocne. W paru miejscach fabuła idzie po torach, które znają wszyscy czytelnicy obyczajówek. Wiedziałem mniej więcej, w którą stronę to zmierza. Ale czy to przeszkadzało? Nie aż tak. Czasem człowiek nie chce być zaskakiwany co pięć stron. Czasem chce wiedzieć, że mimo całego bałaganu jest szansa, że ktoś znajdzie swoje miejsce. Brzmi staroświecko, ale trudno, jestem z rocznika, który jeszcze pamięta, że książka może po prostu dać czytelnikowi odrobinę otuchy bez robienia z tego wielkiego wydarzenia.

„Podmiejski na koniec świata” nie zrobił ze mnie eksperta od życia ani nie przekonał mnie, żebym rzucał wszystko i jechał ratować firmę w Grodzisku. Nie mam aż tyle odwagi, a poza tym ktoś musiałby najpierw zaproponować mi stanowisko. Zostało mi jednak coś innego. Myśl, że czasem koniec świata wygląda bardzo zwyczajnie: jedna impreza, jedno spojrzenie, jedna decyzja, po której powrót do dawnego układu przestaje mieć sens. I może właśnie wtedy dobrze jest mieć bilet. Nawet jeśli nie wiadomo jeszcze, dokąd dokładnie jedzie ten podmiejski.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info