Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Ojca Leona myśli na dobry dzień - Leon Knabit
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Mój pierwszy kontakt z Ojcem Leonem miał miejsce wiele lat temu na Rynku w Krakowie, podczas koncertu, w którym brał udział. Później nadarzyła się okazja, by z nim porozmawiać. Najbardziej uderzyła mnie wtedy jego umiejętność słuchania. Traktował mnie nie tylko jak dziennikarkę, ale interesował się również moim życiem osobistym. Każde nasze spotkanie przeradzało się w rozmowę z kimś bliskim. Jego niezwykła otwartość była godna podziwu.Kiedy zaczęłam planować nowy cykl "Myśli na dobry dzień", wpadłam na pomysł, by zaangażować Ojca Leona do współpracy. W porannych felietonach zdecydował się na oryginalne podejście do Alfabetu, zaczynając od litery Ź i kończąc na A. Każdy felieton dotykał innej sfery życia, zawsze niosąc ze sobą pozytywną energię. Miałam przywilej być pierwszą osobą, która mogła ich wysłuchać. Nasze spotkania nagraniowe były źródłem inspiracji, a jego słowa często trafiały prosto do mojego serca. Trafnie to oddaje stare przysłowie: „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi” – jego wypowiedzi zawsze docierały do właściwych osób.Niekiedy niektóre zdania powracały do mnie w decydujących momentach. Dzięki mojej pracy mogłam przemyśleć felietony przed ich emisją. Teraz, pragnąc podzielić się tą możliwością z innymi, prezentujemy "Myśli na dobry dzień" w formie książki. Czytelnicy i słuchacze będą mogli samodzielnie odkrywać tajemnice tego Alfabetu.Sylwia Sułkowska, Naczelna Redakcja Programów Katolickich Polskiego Radia
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Mój pierwszy kontakt z Ojcem Leonem miał miejsce wiele lat temu na Rynku w Krakowie, podczas koncertu, w którym brał udział. Później nadarzyła się okazja, by z nim porozmawiać. Najbardziej uderzyła mnie wtedy jego umiejętność słuchania. Traktował mnie nie tylko jak dziennikarkę, ale interesował się również moim życiem osobistym. Każde nasze spotkanie przeradzało się w rozmowę z kimś bliskim. Jego niezwykła otwartość była godna podziwu.Kiedy zaczęłam planować nowy cykl "Myśli na dobry dzień", wpadłam na pomysł, by zaangażować Ojca Leona do współpracy. W porannych felietonach zdecydował się na oryginalne podejście do Alfabetu, zaczynając od litery Ź i kończąc na A. Każdy felieton dotykał innej sfery życia, zawsze niosąc ze sobą pozytywną energię. Miałam przywilej być pierwszą osobą, która mogła ich wysłuchać. Nasze spotkania nagraniowe były źródłem inspiracji, a jego słowa często trafiały prosto do mojego serca. Trafnie to oddaje stare przysłowie: „Człowiek strzela, Pan Bóg kule nosi” – jego wypowiedzi zawsze docierały do właściwych osób.Niekiedy niektóre zdania powracały do mnie w decydujących momentach. Dzięki mojej pracy mogłam przemyśleć felietony przed ich emisją. Teraz, pragnąc podzielić się tą możliwością z innymi, prezentujemy "Myśli na dobry dzień" w formie książki. Czytelnicy i słuchacze będą mogli samodzielnie odkrywać tajemnice tego Alfabetu.Sylwia Sułkowska, Naczelna Redakcja Programów Katolickich Polskiego Radia
