Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Nasza mama czarodziejka
DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Nasza mama wygląda zupełnie zwyczajnie, ale jest wyjątkowa na swój sposób. Zawsze chętnie bawi się z nami i oferuje pomoc, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Wczoraj wieczorem, z ciasta, ulepiła fragment rożka, który księżycowi brakowało. Pomogła też naszemu znajomemu gigantowi z podwórka, który teraz znowu może się z nami bawić. Okazało się, że to był po prostu mój nieco napuszony kolega! Podczas kolacji odwiedził nas potwór, zaglądając przez okno, ale mama nie straciła zimnej krwi i poczęstowała go sałatą. Jak się okazało, potwór był bardzo łagodny, a mama od razu to przeczuła.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
nowa
16,98 zł
jak nowa
Pakujemy jutro
- niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania
- książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji
14,56 zł
dobry
Pakujemy jutro
- normalne ślady użytkowania wynikające z kartkowania podczas czytania
- brak większych uszkodzeń lub zagięć
12,25 zł
widoczne ślady używania
Jutro
- zagięte rogi, przyniszczona okładka
- książka posiada wszystkie strony
- wady wizualne nie wpływają na zawartość książki i nie utrudniają czytania!
Dostępna ilość 1
Uwaga została 1 szt.
Posiadamy 6 szt.
Nasza mama wygląda zupełnie zwyczajnie, ale jest wyjątkowa na swój sposób. Zawsze chętnie bawi się z nami i oferuje pomoc, gdy coś nie idzie po naszej myśli. Wczoraj wieczorem, z ciasta, ulepiła fragment rożka, który księżycowi brakowało. Pomogła też naszemu znajomemu gigantowi z podwórka, który teraz znowu może się z nami bawić. Okazało się, że to był po prostu mój nieco napuszony kolega! Podczas kolacji odwiedził nas potwór, zaglądając przez okno, ale mama nie straciła zimnej krwi i poczęstowała go sałatą. Jak się okazało, potwór był bardzo łagodny, a mama od razu to przeczuła.
