Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Australijczyk
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Chociaż Marek Niedźwiecki nie wyobraża sobie życia poza Polską na stałe, jego pragnienie corocznego odkrywania świata jest niezaspokojone. Przez piętnaście lat uwiecznia urok Australii, podróżując po tym niezwykłym kontynencie wzdłuż i wszerz. Jego przygody prowadziły go przez wioski wielorybników, na gigantyczne drzewa, do spotkań z leniwymi koalami oraz z niebezpiecznym wężem brązowym. Wędrował ulicami Sydney, Melbourne, Perth, Darwin i Hobart. Zasnął podczas spaceru dwukilometrowym molo, a choć nie zdobył Góry Kościuszki, z dumą wspomina omijanie Ayers Rock. Marek zakochał się w australijskim winie, miodzie, rybach i typowym dla Australijczyków skracaniu słów, czując się po części "Australijczykiem".Jean Dunn, Ambasador Australii w Polsce, podkreśla, że książka przesiąknięta jest uwielbieniem dla Australii. Z kolei Paweł Milewski, Ambasador RP w Australii, zwraca uwagę na więzi łączące Polskę i Australię – kraje, które przyciągają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Gorąco poleca książkę Marka Niedźwieckiego zarówno Polakom, jak i Australijczykom, którzy chcą pogłębić wzajemne zrozumienie, pokonując geograficzne bariery.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Chociaż Marek Niedźwiecki nie wyobraża sobie życia poza Polską na stałe, jego pragnienie corocznego odkrywania świata jest niezaspokojone. Przez piętnaście lat uwiecznia urok Australii, podróżując po tym niezwykłym kontynencie wzdłuż i wszerz. Jego przygody prowadziły go przez wioski wielorybników, na gigantyczne drzewa, do spotkań z leniwymi koalami oraz z niebezpiecznym wężem brązowym. Wędrował ulicami Sydney, Melbourne, Perth, Darwin i Hobart. Zasnął podczas spaceru dwukilometrowym molo, a choć nie zdobył Góry Kościuszki, z dumą wspomina omijanie Ayers Rock. Marek zakochał się w australijskim winie, miodzie, rybach i typowym dla Australijczyków skracaniu słów, czując się po części "Australijczykiem".Jean Dunn, Ambasador Australii w Polsce, podkreśla, że książka przesiąknięta jest uwielbieniem dla Australii. Z kolei Paweł Milewski, Ambasador RP w Australii, zwraca uwagę na więzi łączące Polskę i Australię – kraje, które przyciągają i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Gorąco poleca książkę Marka Niedźwieckiego zarówno Polakom, jak i Australijczykom, którzy chcą pogłębić wzajemne zrozumienie, pokonując geograficzne bariery.
