Znamy książki w finale Nagrody Bookera 2026! Które ukazały się już w Polsce?

5 min
Autor: Klaudia Wójcik Opublikowano 2026-09-23 13:29:49
Okładki dwóch książek z finału Nagrody Bookera 2026

Które tytuły mają szansę przynieść swoim autorom Nagrodę Bookera w 2026 roku? Wczoraj wieczorem poznaliśmy sześć nazwisk ze ścisłego finału. Sprawdź, które nominowane książki ukazały się już w języku polskim.

Spis treści:

Które książki znalazły się w finale Nagrody Bookera 2026?

Zastanawiasz się, jakie tematy znajdziemy w książkach z tegorocznej krótkiej listy nominowanych? Finaliści wzięli pod lupę m.in. kryzys męskości (który zajmował ważne miejsce i u ubiegłorocznego zwycięzcy Davida Szalaya, autora nagrodzonego „Ciała”), społeczne napięcia towarzyszące osobom queerowym i przemilczane sekrety, które po latach wypełzają na światło dzienne. A ponieważ rzeczywistość bywa momentami przytłaczająca, ich bohaterowie testują najbardziej kreatywne formy eskapizmu: od ucieczki w bezpieczną przeszłość, aż po… schronienie się we wnętrzu wielkiego, czarnego worka.

 

Oto książki-finalistki Nagrody Bookera 2026.

Douglas Stuart, „John, syn Johna”

Szkocki pisarz Douglas Stuart staje przed szansą na drugą Nagrodę Bookera (pierwszą odebrał w 2020 roku za fenomenalny debiut „Shuggie Bain”). Do tegorocznego finału trafiła jego powieść „John, syn Johna”, którą w Polsce wydało właśnie Wydawnictwo Poznańskie.

 

To pełna napięć historia o trudnej relacji queerowego syna z ojcem – hodowcą owiec i żarliwym członkiem kościoła prezbiteriańskiego na wyspie Harris. Młodszy z panów, na co dzień zwany Calem, po kilku latach życia w mieście wraca w rodzinne strony ze skromnym artystycznym dorobkiem i pustym portfelem. Tu odkrywa jak wiele dzieli go – ale i łączy – z konserwatywnym ojcem.

 

Elizabeth Strout, „To o czym nie mówimy”

Amerykańska mistrzyni psychologicznego niuansu z kolejną (po „Mam na imię Lucy” oraz „Williamie”) nominacją do Bookera! Elizabeth Strout z charakterystyczną dla siebie czułością znowu przygląda się ludziom takim jak my i ciężarowi ich przemilczanych sekretów. Powieść „To, o czym nie mówimy” ukazała się już w Polsce nakładem Wielkiej Litery.

 

Dobiegający sześćdziesiątki Artie Dam jest nauczycielem historii w szkole średniej. Powszechnie lubiany, szczęśliwie żonaty od 30 lat z Evie, prowadzi pozornie spokojne, przewidywalne życie. Za tą fasadą kryje się jednak smutek i poczucie wyobcowania, które pchają go w stronę najgorszych myśli. Kiedy na jaw wychodzi długo skrywany rodzinny sekret, Artie musi zbudować swój świat na nowo.

 

Marlon James, „The Disappearers”

Pochodzący z Jamajki prozaik Marlon James także ma już w swoim dorobku Nagrodę Bookera, którą zdobył w 2015 roku za „Krótką historię siedmiu zabójstw”. Tym razem autor, znany u nas także z „Księgi nocnych kobiet” oraz „Czarnego lamparta, czerwonego wilka”, bierze na warsztat ponoć autentyczne wydarzenia z lat 80.

 

„The Disappearers” to wstrząsające studium skutków przemocy. Pewnej nocy ośmiu homoseksualnych mężczyzn pada ofiarą zmasowanego ataku homofobicznego tłumu; jeden z nich ginie. Pozostali muszą uporać się z obrażeniami zarówno na ciele, jak i na psychice, a te okazują się znacznie trudniejsze do zabliźnienia. Autor przenosi ciężar opowieści z samej napaści na jej nie mniej tragiczne skutki, ukazując życie queerowych mężczyzn na Jamajce u schyłku ubiegłego wieku.

M. John Harrison, „The End of Everything”

M. John Harrison, weteran brytyjskiej fantastyki i krytyk literacki (w Polsce znany m.in. z trylogii Trakt Kefahuchiego i uniwersum Viriconium), powrócił z powieścią inspirowaną współczesnością, a konkretniej – jej globalnymi kryzysami.

 

„The End of Everything” rzuca nas w ponurą, postapokaliptyczną rzeczywistość. Phillip Tennent, mieszkaniec nadmorskiej miejscowości, zarabia na życie, zbierając przedmioty wyrzucane na brzeg przez wody kanału La Manche. Pewnego dnia w jego ręce trafia dziwny, zmiennokształtny artefakt – ni to przedmiot, ni to żywa istota – który zdaje się mieć własne, niepokojące plany wobec chylącego się ku upadkowi świata.

Luke Kennard, „Black Bag”

Powieść brytyjskiego poety i powieściopisarza zasadza się na nieco absurdalnym koncepcie (który w latach 60. był podobno przedmiotem autentycznego eksperymentu psychologicznego), by opowiedzieć o kryzysie męskości i stworzyć błyskotliwą satyrę na współczesność.

 

Główny bohater to 37-letni bezrobotny aktor, który chwyta się wszystkich możliwych sposobów, by związać koniec z końcem. Kiedy więc pewien profesor szuka osoby, która zgodziłaby się przychodzić na jego wykłady z psychologii ubrana w długi, czarny worek – by sprawdzić, jaki wpływ będzie to miało na obecnych na sali słuchaczy –  podejmuje się tego zajęcia. Spędzając godziny w ciasnym, zacisznym wnętrzu worka, znajduje w nim swój azyl, którego próżno szukał w świecie szalejących czynszów i niestabilnych finansów.

Rebecca Perry, „May We Feed the King”

Pomysły na stworzenie postaci kobiety przywołującej duchy przeszłości we własnym domu i służącego opiekującego się umierającym królem narodziły się w głowie pochodzącej z Londynu poetki niezależnie od siebie, by ostatecznie spotkać się w jej debiutanckiej powieści „May We Feed the King”.

 

Rebecca Perry snuje opowieść w dwóch liniach czasowych. W pierwszej wycofana, uciekająca przed teraźniejszością w przeszłość kuratorka muzealna przygotowuje prywatne komnaty królewskie na wystawę. W drugiej z nich, w tym samym pałacu, końca dobiega panowanie króla, który wcale rządzić nie chciał, a nad władzę i zakulisowe rozgrywki bardziej cenił sobie spokój. Co się wydarzy, kiedy granice obu tych epok zaczną się zacierać?

 

Nazwisko zwycięzcy poznamy 9 listopada 2026, a w jego ręce powędruje nagroda o wysokości 50 tys. funtów.

Komentarze

Brak komentarzy...

Dodaj nowy komentarz
Tekst musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków.

Dodaj komentarz

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość komentowania. Przejdź do strony logowania.