Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Wiedźmin. Ostatnie życzenie
DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Mówiono, że przybysz pojawił się od strony północnej, wchodząc przez Bramę Powroźniczą. Mimo młodego wyglądu, jego włosy były zupełnie białe. Z chwilą, gdy zdjął płaszcz, można było dostrzec miecz przewieszony na plecach. Do miasta sprowadziło go królewskie wezwanie, które obiecywało nagrodę w wysokości trzech tysięcy orenów za zdjęcie klątwy ze strzygi, terroryzującej mieszkańców Wyzimy. Były to czasy pełne niepokoju; dawne dni, gdy po lasach krążyły tylko wilki, odeszły w niepamięć. Teraz, dokądkolwiek by nie spojrzeć, wszędzie czaiły się niebezpieczeństwa, takie jak upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, czy utopce. Nawet przypadkowo uwolnione z dzbana dżiny mogły zamienić spokojne życie miasta w koszmar. W takich chwilach nie wystarczają zwykłe zaklęcia ani kołki z osiki. Konieczny jest Wiedźmin — mistrz zarówno magii, jak i miecza — wyszkolony w tajemnej sztuce nie tylko do walki, lecz także do zachowania równowagi moralnej i biologicznej na świecie.
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
nowa
36.75 zł
jak nowa
Pakujemy dzisiaj
- niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania
- książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji
dobry
26.26 zł
widoczne ślady używania
Dzisiaj
- zagięte rogi, przyniszczona okładka
- książka posiada wszystkie strony
- wady wizualne nie wpływają na zawartość książki i nie utrudniają czytania!
Mówiono, że przybysz pojawił się od strony północnej, wchodząc przez Bramę Powroźniczą. Mimo młodego wyglądu, jego włosy były zupełnie białe. Z chwilą, gdy zdjął płaszcz, można było dostrzec miecz przewieszony na plecach. Do miasta sprowadziło go królewskie wezwanie, które obiecywało nagrodę w wysokości trzech tysięcy orenów za zdjęcie klątwy ze strzygi, terroryzującej mieszkańców Wyzimy. Były to czasy pełne niepokoju; dawne dni, gdy po lasach krążyły tylko wilki, odeszły w niepamięć. Teraz, dokądkolwiek by nie spojrzeć, wszędzie czaiły się niebezpieczeństwa, takie jak upiory, bazyliszki, diaboły, żywiołaki, czy utopce. Nawet przypadkowo uwolnione z dzbana dżiny mogły zamienić spokojne życie miasta w koszmar. W takich chwilach nie wystarczają zwykłe zaklęcia ani kołki z osiki. Konieczny jest Wiedźmin — mistrz zarówno magii, jak i miecza — wyszkolony w tajemnej sztuce nie tylko do walki, lecz także do zachowania równowagi moralnej i biologicznej na świecie.
