Książka - Scenariusz z życia

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Scenariusz z życia

Scenariusz z życia

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Nie byłam pewna, czy to pierwsze oznaki menopauzy, czy raczej moje ciało tak pilnie zareagowało na to, co ujrzałam. Najpierw poczułam falę gorąca, następnie cała krew odpłynęła mi do stóp, a na koniec zakręciło mi się w głowie. Musiałam podeprzeć się o latarnię. Każdy by tak zareagował, mając to miejsce. W jasne południe, w wyraźnych barwach i niemalże na wyciągnięcie ręki — a przynajmniej w zasięgu celnym rzutem kamieniem! — przed moimi oczami mój Boguś właśnie podjechał moim samochodem pod nieznajomą klatkę schodową. Z budynku wyszła nieznajoma kobieta...Jak najlepiej zemścić się na niewiernym mężu i poprawić sobie humor? Marta ma pomysł—postanawia napisać scenariusz filmowy. Jego adaptacja na ekranie mogłaby okazać się najsłodszą formą zemsty.Autorka pokazuje, że bez względu na wiek można rozpocząć nowe życie i nie potrzeba do tego obecności mężczyzny. Czasem wystarczy determinacja i... poczucie humoru.Ta błyskotliwa i dowcipna powieść zdobyła wyróżnienie w konkursie literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”.Anna M. Brengos, po trzydziestu dwóch latach pracy w oświacie, porzuciła swój urząd ze stołem wielkości stadionu, by podążać za tym, co jej w duszy gra. Wraz z przyjaciółmi założyła fundację Ocean Marzeń, działa w Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom, organizuje akcje społeczne, festiwale i zbiórki na rzecz potrzebujących. Mimo że jej twórczość mogłaby sugerować inaczej, podkreśla, że nie jest feministką. „Scenariusz z życia” powstał pierwotnie jako... scenariusz i może pewnego dnia doczeka ekranizacji.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Nie byłam pewna, czy to pierwsze oznaki menopauzy, czy raczej moje ciało tak pilnie zareagowało na to, co ujrzałam. Najpierw poczułam falę gorąca, następnie cała krew odpłynęła mi do stóp, a na koniec zakręciło mi się w głowie. Musiałam podeprzeć się o latarnię. Każdy by tak zareagował, mając to miejsce. W jasne południe, w wyraźnych barwach i niemalże na wyciągnięcie ręki — a przynajmniej w zasięgu celnym rzutem kamieniem! — przed moimi oczami mój Boguś właśnie podjechał moim samochodem pod nieznajomą klatkę schodową. Z budynku wyszła nieznajoma kobieta...Jak najlepiej zemścić się na niewiernym mężu i poprawić sobie humor? Marta ma pomysł—postanawia napisać scenariusz filmowy. Jego adaptacja na ekranie mogłaby okazać się najsłodszą formą zemsty.Autorka pokazuje, że bez względu na wiek można rozpocząć nowe życie i nie potrzeba do tego obecności mężczyzny. Czasem wystarczy determinacja i... poczucie humoru.Ta błyskotliwa i dowcipna powieść zdobyła wyróżnienie w konkursie literackim Wydawnictwa „Nasza Księgarnia”.Anna M. Brengos, po trzydziestu dwóch latach pracy w oświacie, porzuciła swój urząd ze stołem wielkości stadionu, by podążać za tym, co jej w duszy gra. Wraz z przyjaciółmi założyła fundację Ocean Marzeń, działa w Obywatelskiej Fundacji Pomocy Dzieciom, organizuje akcje społeczne, festiwale i zbiórki na rzecz potrzebujących. Mimo że jej twórczość mogłaby sugerować inaczej, podkreśla, że nie jest feministką. „Scenariusz z życia” powstał pierwotnie jako... scenariusz i może pewnego dnia doczeka ekranizacji.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 6.07 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2014
Rozmiar: 135 × 205 mm
ID: 9788310125774

Inne książki tych autorów

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
4.0
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Klara L. w dniu 28.08.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Marta ma ten rodzaj życia, który z daleka wygląda bardzo porządnie. Praca w szkole, dorosła córka, wnuczek, dom, mąż, obowiązki poustawiane jak w szafce po generalnych porządkach. Wszystko na swoim miejscu. Tylko że człowiek czasem żyje w takim porządku latami i nawet nie zauważa, ile własnych spraw upchnął na najwyższej półce, tej bez drabinki. Marta przez długi czas jest potrzebna wszystkim. Uczniom, rodzinie, współpracownikom. Własne potrzeby? Pewnie gdzieś tam są, ale przecież są pilniejsze rzeczy. Zawsze są.

A potem przychodzi zdrada i cały ten misterny układ zaczyna trzaskać.

Nie będę udawać, że sam motyw odkrycia młodszej kochanki męża mnie porwał świeżością. Tego typu scenariusz znamy z wielu książek, seriali i rozmów przy kawie, zwłaszcza tych, po których pada zdanie: „ja bym mu tak nie darowała”. Łatwo mówić. Marta też na początku nie rusza od razu do przodu z walizką, nową fryzurą i życiem godnym reklamy perfum. Jest zraniona, wściekła, oszołomiona, chyba trochę zawstydzona cudzym zachowaniem, choć przecież nie powinna. I właśnie w tych mniej efektownych chwilach najbardziej jej wierzyłam. Nie w wielkich deklaracjach, tylko w tym, że człowiek po takim ciosie potrafi jednocześnie chcieć uciec, wykrzyczeć wszystko, udawać, że nic się nie stało, i jeszcze pamiętać o obiedzie dla wnuczka.

„Scenariusz z życia” nie idzie w stronę ciężkiego dramatu, choć temat spokojnie mógłby unieść więcej goryczy. Anna M. Brengos wybiera ton ciepły, chwilami lekko zadziorny, taki, który nie odbiera bohaterce prawa do cierpienia, ale nie każe też czytelniczce godzinami siedzieć w jej rozpaczy. Momentami miałam niedosyt, bo kilka emocji aż prosiło się o dłuższy oddech. O taki fragment, w którym Marta nie jest ani dzielna, ani dowcipna, ani rozsądna. Jest po prostu rozsypana. Autorka zwykle dość szybko podaje jej kolejne zdarzenie, rozmowę albo osobę, która pcha ją dalej. Rozumiem zamysł, ale życie po zdradzie nie ma zwykle takiego przyjemnego tempa.

Za to Marta nie daje się zamknąć w figurce skrzywdzonej żony, co bardzo mi odpowiadało. Nie robi z siebie ofiary na pokaz, nie prosi świata o współczucie i nie zamienia każdej rozmowy w relację z rodzinnej katastrofy. Jest w niej upór, którego długo chyba sama nie doceniała. W pewnym momencie zaczyna stawiać granice, czasem niepewnie, trochę bokiem, jak ktoś, kto przez lata przyzwyczaił się przepuszczać wszystkich w drzwiach przed sobą. Ale stawia. I to nie jest przemiana z tych filmowych, gdzie jedna noc wystarcza, by bohaterka obudziła się jako nowa osoba. Bardziej przypomina naukę chodzenia w niewygodnych butach. Początkowo wszystko obciera, człowiek ma ochotę wrócić do starych kapci, ale po jakimś czasie okazuje się, że można dojść dalej.

Zemsta Marty, bo tak, jest tu pewien fragment, który aż prosi się o złośliwy uśmiech, została poprowadzona z wyczuciem. Nie będę psuć zabawy szczegółami. Powiem tylko tyle, że nie potrzeba krzyków, tłuczenia porcelany ani publicznego prania brudów, żeby ktoś poczuł konsekwencje własnych decyzji. Czasem największą satysfakcję daje obserwowanie, jak człowiek sam wpada w pułapkę własnej pewności siebie. Marta w tej odsłonie ma więcej pazura, niż sugeruje jej spokojny wizerunek szkolnej pedagog.

Trochę szkoda, że mąż jest bardziej funkcją w fabule niż postacią, którą da się naprawdę zrozumieć. Wiadomo, co zrobił i dlaczego trudno mu współczuć, ale chciałabym czasem zobaczyć coś więcej niż portret faceta, który uznał, że zasługuje na dodatkowe życie poza domem. Nie po to, żeby go usprawiedliwiać. Raczej dlatego, że im bardziej skomplikowana jest druga strona, tym mocniej wybrzmiewa wybór Marty. Tutaj granica jest dość wyraźna, a przez to bezpieczna.

W książce jest też sporo zwyczajnych drobiazgów: rodzinne rozmowy, szkolne sprawy, spotkania, niezręczności, chwile śmiechu mimo wszystko. I te fragmenty dają tej historii oddech. Nie czułam, że Brengos chce mi udowodnić wielką prawdę o kobietach w dojrzałym wieku. Raczej opowiada o jednej z nich, która długo funkcjonowała według planu napisanego przez innych, a potem nagle chwyta za długopis. Może nie od razu wie, co napisać. Może część stron pobrudzi, coś skreśli, czegoś będzie żałować. Ale przynajmniej nie oddaje już całego zeszytu komuś innemu.

Czy to historia, która zaskoczyła mnie na każdym kroku? Nie. Pewne elementy idą tam, gdzie podejrzewałam, że pójdą. Jednak nie żałuję czasu z Martą. Bywało miło, czasem trochę za gładko, czasem bardzo życiowo, a parę razy nawet poczułam ochotę, żeby wysłać tę książkę komuś, kto zawsze ma za dużo na głowie, bo „tak już wyszło”. Nie po to, żeby uczyć go życia. Po prostu czasem dobrze przeczytać o kobiecie, która przestaje dźwigać wszystkich dookoła i sprawdza, czy własne życie też potrafi unieść.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info