Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Nie idź tam człowieku! Santiago de Compostela
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Opowieść zawarta w książce dotyczy mężczyzny, który na drodze swojej wewnętrznej podróży odkrywa sens poszukiwań, o których wcześniej nie miał pojęcia. Po pięćdziesięciu latach życia w atmosferze beztroskiego ateizmu, autor postanawia wyruszyć na pielgrzymkę jedną z najstarszych tras w Europie. Wybór ten podyktowany był nie tylko jego niewiedzą o tym rejonie, lecz także niskimi kosztami oraz szansą na przeżycie czegoś niezwykłego. W trakcie podróży odwiedzał nieznane mu miejsca, utrzymując się z niewielkiego budżetu, a także doświadczył wielu nowych przygód. Kulminacyjnym punktem tej wyprawy stało się dotarcie do katedry w Santiago de Compostela, gdzie w otoczeniu majestatycznych murów usłyszał słowa, które zdawały się wypełniać przestrzeń: "No, jesteś wreszcie".
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Opowieść zawarta w książce dotyczy mężczyzny, który na drodze swojej wewnętrznej podróży odkrywa sens poszukiwań, o których wcześniej nie miał pojęcia. Po pięćdziesięciu latach życia w atmosferze beztroskiego ateizmu, autor postanawia wyruszyć na pielgrzymkę jedną z najstarszych tras w Europie. Wybór ten podyktowany był nie tylko jego niewiedzą o tym rejonie, lecz także niskimi kosztami oraz szansą na przeżycie czegoś niezwykłego. W trakcie podróży odwiedzał nieznane mu miejsca, utrzymując się z niewielkiego budżetu, a także doświadczył wielu nowych przygód. Kulminacyjnym punktem tej wyprawy stało się dotarcie do katedry w Santiago de Compostela, gdzie w otoczeniu majestatycznych murów usłyszał słowa, które zdawały się wypełniać przestrzeń: "No, jesteś wreszcie".
