Książka - Piotr(uś) w pakiecie

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Piotr(uś) w pakiecie

Piotr(uś) w pakiecie

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Piotr miał całkiem nieźle poukładane życie. Może nie było ono szczególnie ambitne ani zaplanowane z wyprzedzeniem, ale za to wygodne. Własna część podmiejskiego bliźniaka, święty spokój, brak większych zobowiązań i sąsiadka za ścianą, Marta, która najwyraźniej potrafi zachować zdrowy dystans do jego lekkiego podejścia do rzeczywistości. Aż pewnego dnia w drzwiach staje jego była partnerka. Nie przychodzi jednak po rozmowę, wspomnienia ani drugą szansę. Ma ze sobą dziecko, torbę i teczkę dokumentów. I wiadomość, po której Piotr nie ma już czasu na zastanawianie się, czy jest gotowy na zmianę: „To twój syn. Teraz ty się nim zajmij”.Tak zaczyna się opowieść o mężczyźnie, który z dnia na dzień dostaje w pakiecie rolę ojca, odpowiedzialność i małego chłopca, którego trzeba poznać, nakarmić, uspokoić, odebrać, przytulić, a przede wszystkim nie zawieść. Piotr nie ma instrukcji obsługi dziecka ani planu na życie po takiej rewolucji. Ma za to sporo wątpliwości, własne przyzwyczajenia i świadomość, że od tej chwili nie odpowiada już wyłącznie za siebie. W tle pojawia się Marta, sąsiadka zza ściany. Z początku obserwatorka nagłego zamieszania, z czasem coraz ważniejsza osoba w świecie małego Piotrusia. Bo czasem pomoc przychodzi nie od rodziny, nie od najbliższych znajomych, lecz od kogoś, kogo dotąd znało się wyłącznie z mijania się pod domem i krótkiego „dzień dobry”.„Piotr(uś) w pakiecie” to ciepła, pełna emocji historia o nieoczekiwanym rodzicielstwie, odpowiedzialności, która przychodzi bez zapowiedzi, i o tym, że dorosłość nie zawsze zaczyna się wtedy, gdy sami uznamy, że jesteśmy na nią gotowi. Anna M. Brengos pokazuje, jak jedna decyzja potrafi przewrócić codzienność do góry nogami, ale też jak w największym chaosie może pojawić się szansa na coś ważnego. Czy Piotr odnajdzie się w nowej roli? Czy uda mu się zbudować relację z synem, który jeszcze niedawno był dla niego zupełnie obcy? Dlaczego matka chłopca zdecydowała się zniknąć, zostawiając po sobie tyle pytań? I czy Marta pozostanie tylko sąsiadką?

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Piotr miał całkiem nieźle poukładane życie. Może nie było ono szczególnie ambitne ani zaplanowane z wyprzedzeniem, ale za to wygodne. Własna część podmiejskiego bliźniaka, święty spokój, brak większych zobowiązań i sąsiadka za ścianą, Marta, która najwyraźniej potrafi zachować zdrowy dystans do jego lekkiego podejścia do rzeczywistości. Aż pewnego dnia w drzwiach staje jego była partnerka. Nie przychodzi jednak po rozmowę, wspomnienia ani drugą szansę. Ma ze sobą dziecko, torbę i teczkę dokumentów. I wiadomość, po której Piotr nie ma już czasu na zastanawianie się, czy jest gotowy na zmianę: „To twój syn. Teraz ty się nim zajmij”.Tak zaczyna się opowieść o mężczyźnie, który z dnia na dzień dostaje w pakiecie rolę ojca, odpowiedzialność i małego chłopca, którego trzeba poznać, nakarmić, uspokoić, odebrać, przytulić, a przede wszystkim nie zawieść. Piotr nie ma instrukcji obsługi dziecka ani planu na życie po takiej rewolucji. Ma za to sporo wątpliwości, własne przyzwyczajenia i świadomość, że od tej chwili nie odpowiada już wyłącznie za siebie. W tle pojawia się Marta, sąsiadka zza ściany. Z początku obserwatorka nagłego zamieszania, z czasem coraz ważniejsza osoba w świecie małego Piotrusia. Bo czasem pomoc przychodzi nie od rodziny, nie od najbliższych znajomych, lecz od kogoś, kogo dotąd znało się wyłącznie z mijania się pod domem i krótkiego „dzień dobry”.„Piotr(uś) w pakiecie” to ciepła, pełna emocji historia o nieoczekiwanym rodzicielstwie, odpowiedzialności, która przychodzi bez zapowiedzi, i o tym, że dorosłość nie zawsze zaczyna się wtedy, gdy sami uznamy, że jesteśmy na nią gotowi. Anna M. Brengos pokazuje, jak jedna decyzja potrafi przewrócić codzienność do góry nogami, ale też jak w największym chaosie może pojawić się szansa na coś ważnego. Czy Piotr odnajdzie się w nowej roli? Czy uda mu się zbudować relację z synem, który jeszcze niedawno był dla niego zupełnie obcy? Dlaczego matka chłopca zdecydowała się zniknąć, zostawiając po sobie tyle pytań? I czy Marta pozostanie tylko sąsiadką?

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: 20.46 zł
Okładka: Miękka
Ilość stron: 288
Rok wydania: 2022
Rozmiar: 165 × 240 mm
ID: 9788367184199
Wydawnictwo:

Inne książki tych autorów

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
4.0
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Mikołaj A. w dniu 28.08.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu


To będzie chyba jedna z tych książek, które czyta się szybko, a potem długo zastanawia, dlaczego właściwie ma się lekki niedosyt. Nie dlatego, że „Piotr(uś) w pakiecie” jest źle napisana. Nie jest. Nie dlatego, że Piotr irytuje tak bardzo, że chce się go zostawić samemu z czajnikiem i instrukcją obsługi życia. Też nie. Bardziej dlatego, że dostałem historię z tematem o dużym ciężarze, ale opowiedzianą tak, jakby ten ciężar co chwilę ktoś zdejmował bohaterom z ramion.

Sama sytuacja jest przecież mocna. Była partnerka przyprowadza dziecko i oznajmia Piotrowi, że teraz to on ma się nim zająć. W zwykłym życiu nie ma w tym nic z komedii. Jest zdziwienie, złość, pytania, formalności, może strach, może żal do wszystkich naraz. Jest przede wszystkim mały chłopiec, który nie powinien być traktowany jak rzecz przekazywana z rąk do rąk. A ja, czytając, cały czas wracałem właśnie do niego. Do tego, że dorośli mogą sobie tłumaczyć decyzje, kłócić się, usprawiedliwiać, ale dziecko zostaje z czymś, czego nie rozumie i czego nie wybrało.

Książka jednak nie chce długo siedzieć w takim miejscu. Gdy tylko robi się za poważnie, szybko wraca żart, ciepła scena, pomocna dłoń, drobne zamieszanie. To nie jest wada sama w sobie. Rozumiem konwencję, rozumiem potrzebę nadziei, a nawet doceniam, że Brengos nie buduje dramatu na cudzym nieszczęściu. Tyle że ja spodziewałem się czegoś bardziej ryzykownego emocjonalnie. Chciałem zobaczyć Piotra, który naprawdę nie daje rady. Chciałem, żeby Piotruś miał prawo być trudny, a nie głównie uroczy. Chciałem poczuć, że Marta pomaga, ale też że pomoc ma swoje granice.

Zamiast tego momentami czułem się jak przy oglądaniu serialu, w którym wiadomo, że do końca odcinka wszystko zostanie przynajmniej częściowo uporządkowane. Nie zawsze idealnie, ale bez większego przeciągania napięcia. Jest w tym komfort, tylko że komfort nie zawsze idzie w parze z zapamiętywalnością.

Piotr jako postać wypada całkiem dobrze właśnie wtedy, kiedy przestaje być jedynie facetem zagubionym w świecie dziecięcych obowiązków. Bardziej interesowało mnie to, co robi z nim nagła odpowiedzialność, niż same zabawne sytuacje. To, czy potrafi zrezygnować z własnej wygody. Czy umie zauważyć, że bycie ojcem nie polega na tym, żeby „jakoś ogarnąć”, ale na tym, by być dla dziecka kimś stałym. W takich fragmentach książka miała emocjonalny nerw. Szkoda, że nie było ich więcej. Marta natomiast jest trochę jak dobre światło w mieszkaniu. Od razu robi się przyjemniej, człowiek lepiej widzi, ale nie rozwiązuje to wszystkich problemów. Jej relacja z Piotrem nie jest nachalna, co zaliczam na plus. Nie ma tu przyspieszonego romansu tylko dlatego, że jest dziecko i sąsiedztwo. Ich docinki, wspólna historia oraz codzienna bliskość budują fajną bazę. Niemniej raz po raz miałem wrażenie, że Marta dostaje rolę osoby, która pojawia się dokładnie wtedy, gdy fabuła potrzebuje oddechu. Najwięcej charakteru ma chyba pani Irena. Trudno ją polubić, a może nawet nie należy próbować. Jej relacja z synem jest pełna chłodu, oceny, niezbyt subtelnych komunikatów o tym, że on wciąż robi wszystko nie tak. Działała mi na nerwy, lecz przynajmniej nie była przezroczysta. Przy niej wyraźniej widać, że Piotr nie wziął swojej beztroski z powietrza. Ten wątek ma potencjał, nawet jeśli chciałbym, aby autorka poszła w nim o krok dalej.

Czyta się to bez wysiłku. Styl jest prosty, dialogowy, miejscami naprawdę sympatyczny. Duża czcionka i przejrzysty układ także robią swoje, bo można czytać długo bez mrużenia oczu i bez zmęczenia. To może wydawać się dodatkiem, ale dla wielu osób, szczególnie przy słabszym wzroku, jest to zwyczajnie ważne. Tylko nadal mam przed oczami ten moment, od którego wszystko się zaczyna. Dziecko, torba, dokumenty, drzwi. I myślę, że z tego dało się wycisnąć coś więcej niż bezpieczną historię o odnajdywaniu się w nowym układzie. Może mniej wygodnie, może bardziej bolesnie, ale prawdziwiej.

Nie mówię, że „Piotr(uś) w pakiecie” trzeba omijać. Jeśli ktoś ma ochotę na łagodną obyczajówkę, w której problemy mają szansę znaleźć rozwiązanie, a ludzie mimo swoich wad nie są potworami, będzie zadowolony. Ja po prostu czytałem ją trochę z boku, z myślą, że pod warstwą ciepła czeka historia, której nie pozwolono do końca wybrzmieć.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

10,49 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info