Stan książek
Nasze książki są dokładnie sprawdzone i jasno określamy stan każdej z nich.
Nowa
Książka nowa.
Używany - jak nowa
Niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania. Książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji.
Używany - dobry
Normalne ślady używania wynikające z kartkowania podczas czytania, brak większych uszkodzeń lub zagięć.
Używany - widoczne ślady użytkowania
zagięte rogi, przyniszczona okładka, książka posiada wszystkie strony.
Dzisiaj narysujemy śmierć
Masz tę lub inne książki?
Sprzedaj je u nas
Wojciech Tochman w swojej poruszającej książce "Dzisiaj narysujemy śmierć" przedstawia niełatwe do zatarcia piętno ludobójstwa w Rwandzie. 6 kwietnia 1994 roku, w kraju od dawna rozdartych napięciami między dwoma wrogimi grupami - Tutsi i Hutu - dochodzi do katastrofy lotniczej, w której ginie prezydent. Hutu widzą w tym spisek Tutsi, co w ciągu kilku godzin staje się przyczyną jednego z najbardziej krwawych epizodów w nowoczesnej historii. W ciągu stu dni zamordowano tam milion osób.Ani misja pokojowa ONZ, ani wpływy Kościoła Katolickiego nie były w stanie powstrzymać tego rozlewu krwi. Świat zachował bierną postawę, a międzynarodowe media długo ignorowały brutalne wydarzenia rozgrywające się w tej małej afrykańskiej republice. Do dziś ocalali z tamtych dni walczą z traumą, starając się jakoś żyć obok siebie w gęstnienie atmosferze powojennej Rwandy.Tochman wielokrotnie wracał do Rwandy, aby pojąć, jak ludzie mogą funkcjonować po takich przeżyciach. W swojej książce oddaje głos ocalałym, sprawcom i świadkom tych przerażających wydarzeń. Z lektury wyłania się niewygodne pytanie: czy wszyscy, którzy byli tam wtedy, choćby tylko w myślach, nie są w jakiś sposób naznaczeni tym rozdziałem historii?
Wybierz stan zużycia:
WIĘCEJ O SKALI
Wojciech Tochman w swojej poruszającej książce "Dzisiaj narysujemy śmierć" przedstawia niełatwe do zatarcia piętno ludobójstwa w Rwandzie. 6 kwietnia 1994 roku, w kraju od dawna rozdartych napięciami między dwoma wrogimi grupami - Tutsi i Hutu - dochodzi do katastrofy lotniczej, w której ginie prezydent. Hutu widzą w tym spisek Tutsi, co w ciągu kilku godzin staje się przyczyną jednego z najbardziej krwawych epizodów w nowoczesnej historii. W ciągu stu dni zamordowano tam milion osób.Ani misja pokojowa ONZ, ani wpływy Kościoła Katolickiego nie były w stanie powstrzymać tego rozlewu krwi. Świat zachował bierną postawę, a międzynarodowe media długo ignorowały brutalne wydarzenia rozgrywające się w tej małej afrykańskiej republice. Do dziś ocalali z tamtych dni walczą z traumą, starając się jakoś żyć obok siebie w gęstnienie atmosferze powojennej Rwandy.Tochman wielokrotnie wracał do Rwandy, aby pojąć, jak ludzie mogą funkcjonować po takich przeżyciach. W swojej książce oddaje głos ocalałym, sprawcom i świadkom tych przerażających wydarzeń. Z lektury wyłania się niewygodne pytanie: czy wszyscy, którzy byli tam wtedy, choćby tylko w myślach, nie są w jakiś sposób naznaczeni tym rozdziałem historii?
