Książka - Ma być czysto

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Ma być czysto

Ma być czysto

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Najgorętszy debiut literacki roku! Bez upiększeń i iluzji, książka wnika w życie młodzieży dorastającej we współczesnej Polsce. Opowiada o dziewczętach, o których krążą niepochlebne opinie, oraz o dusznej atmosferze małych miasteczek, gdzie często to właśnie złośliwe plotki decydują o losach ludzi. Przenosimy się do świata polskich gimnazjalistów, którzy tworzą kolejne pokolenie mające kształtować przyszłość kraju. Ta opowieść wciąga do tego świata w taki sposób, że ciarki przechodzą po plecach. Autorem jest Ziemowit Szczerek.

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Najgorętszy debiut literacki roku! Bez upiększeń i iluzji, książka wnika w życie młodzieży dorastającej we współczesnej Polsce. Opowiada o dziewczętach, o których krążą niepochlebne opinie, oraz o dusznej atmosferze małych miasteczek, gdzie często to właśnie złośliwe plotki decydują o losach ludzi. Przenosimy się do świata polskich gimnazjalistów, którzy tworzą kolejne pokolenie mające kształtować przyszłość kraju. Ta opowieść wciąga do tego świata w taki sposób, że ciarki przechodzą po plecach. Autorem jest Ziemowit Szczerek.

Szczegóły

Opinie

Książki autora

Podobne

Dla Ciebie

Książki z kategorii

Dostawa i płatność

Szczegóły

Cena: - zł
Okładka: Twarda
Ilość stron: 264
Rok wydania: 2017
Rozmiar: 125 × 195 mm
ID: 9788365853332
Autorzy:

Inne książki: Anna Cieplak

Podobne produkty

Może Ci się spodobać

Inne książki z tej samej kategorii

Opinie użytkowników
4.0
1 ocena i 1 recenzja
Reviews Reward Icon

Napisz opinię o książce i wygraj nagrodę!

W każdym miesiącu wybieramy najlepsze opinie i nagradzamy recenzentów.

Dowiedz się więcej

Wartość nagród w tym miesiącu

880 zł

Dodana przez Róża C. w dniu 15.09.2026
ikona zweryfikowanego zakupu Opinia użytkownika sklepu

Gimnazjum było osobnym stanem skupienia materii. Ani dziecko, ani człowiek, którego ktoś traktuje poważnie. Włosy albo zbyt tłuste, albo zbyt wymyślne. Plecak ciężki od podręczników, głowa ciężka od tego, że ktoś powiedział coś głupiego na korytarzu i teraz trzeba to przeżuwać przez trzy wieczory. „Ma być czysto” przeniosło mnie dokładnie tam, choć czasy się w książce trochę rozjeżdżają z moimi. U mnie nie było Snapchata ani Instagrama, za to było grono.net, blutacz, statusy w opisach i to strategiczne ustawianie piosenki na GG, żeby jedna konkretna osoba przypadkiem zobaczyła. Technologia się zmieniła, ale reszta została zdumiewająco podobna. Kto jest z lepszego osiedla, kto ma gorsze buty, kto już pił piwo, kto ma chłopaka, kto jest „dziwny”, kto może sobie pozwolić na błąd, a kto za ten sam błąd dostanie łatkę na lata. Tego się chyba nie aktualizuje z systemem.

Anna Cieplak wrzuca Oliwkę, Julkę i Magdę w Polskę, której wielu ludzi woli nie oglądać, bo źle wygląda na tle rodzinnych fotografii i haseł o równych szansach. Jest bieda, nieudolność dorosłych, umowy śmieciowe, kurator, szkoła, która umie liczyć nieobecności lepiej niż zauważać, dlaczego ktoś przestał przychodzić. Jest też nastoletnia panika wywołana czymś, co dorosłemu może wydać się bzdurą, ale w wieku piętnastu lat nie ma bzdur. Jest tylko koniec świata albo krótka przerwa przed kolejnym końcem świata. Oliwka martwi się, czy nie zaszła w ciążę, robi za półmatkę dla młodszego rodzeństwa, chce być zwyczajną dziewczyną, ale zwyczajna dziewczyna nie ma rano budzić dzieci, szykować ich do wyjścia i zastanawiać się, czy zaraz ktoś nie uzna, że cała rodzina jest problemem do przekazania dalej. Julka ma teoretycznie lepiej, bo mieszka po właściwej stronie różnic, lecz pieniądze i lepszy adres nie robią automatycznie człowiekowi porządku w głowie. Magda zaś próbuje ratować, co się da, tylko że system ma swoje formularze, terminy, pieczątki i sposób patrzenia na ludzi, od którego można dostać gorączki.

Nie jest to powieść, w której fabuła pędzi jak w kryminale i po każdym rozdziale odpala się myśl: o rany, co teraz. Raczej seria scen, rozmów, głupich i strasznych drobiazgów, które składają się na życie dziewczyn z prowincji. Czasem jedna sytuacja robi się ważna, bo ktoś źle spojrzał, ktoś coś powiedział, ktoś wrzucił coś do internetu albo nie wrócił do domu na czas. I Cieplak dobrze pamięta, że młodzież nie mówi językiem idealnie wymyślonym przez dorosłych. Bywa ostro, bywa śmiesznie, czasem wręcz odpychająco, ale dzięki temu nie czułam, że autorka zakłada bezpieczne rękawiczki i opowiada o „trudnej młodzieży” z dystansu. Dziewczyny nie są tu materiałem do wzruszającej kampanii społecznej. Potrafią być egoistyczne, bezczelne, zagubione, zabawne, przestraszone. Czyli, mówiąc krótko, są piętnastolatkami.

Miałam z tą książką jednak trochę tarcia. Przeczytałam ją szybko, bo rozdziały są krótkie, język ma tempo i nie ma tu lania wody, ale potem zostało mi wrażenie, jakby ktoś przerwał opowieść przed właściwym drugim aktem. Nie chodzi o to, że potrzebowałam wielkiego finału ze światłami i orkiestrą. Po prostu część relacji, emocji i konfliktów wydawała mi się ledwie rozgrzana, a już trzeba było się żegnać. Bohaterki czasem też mi się mieszały, zwłaszcza na początku, bo ich światy są blisko siebie, a narracja nie zatrzymuje się, żeby uprzejmie poukładać wszystko czytelniczce. Może taki był zamysł, ten chaos pasuje do wieku i miejsca. Mimo to chwilami chciałam mieć więcej czasu z każdą z nich osobno.

Jest też w „Ma być czysto” coś, co bardzo mnie uwierało, ale tego akurat nie można uznać za wadę. Dorośli. Nie wszyscy są potworami, to nie jest bajka o złych rodzicach i dobrych dzieciach. Są często bezradni, zmęczeni, pochłonięci własnymi problemami, czasem zwyczajnie głupi w swoich decyzjach. Tylko że skutki ich bałaganu spadają na młodszych. I to jest tak nieprzyjemnie prawdziwe, że aż nie chce się o tym pisać w ładnych zdaniach. Dziecko może dostać odpowiedzialność za dom, za rodzeństwo, za emocje rodzica, za atmosferę, w której nie powinno w ogóle musieć dorastać. Później ktoś zdziwiony pyta, dlaczego nastolatka pali, kradnie batonika, wagaruje albo chce zniknąć. No właśnie dlaczego.

Nie powiem, że to książka, którą podsuwa się komuś dla relaksu. Chyba że relaks oznacza przypomnienie sobie, jak potężne potrafiły być szkolne kompleksy i jak mało trzeba było, żeby poczuć się kimś gorszym. Ale mimo niedosytu i paru momentów, gdy chciałam, żeby Cieplak poprowadziła wątek dalej, cieszę się, że ją przeczytałam. Nie jest gładka, czasem zgrzyta, nie podaje prostych rozwiązań i właśnie dlatego nie pachnie literaturą o „ważnych problemach” napisaną pod szkolną dyskusję. Bardziej przypomina wiadomość wysłaną późno w nocy przez kogoś, kto nie umie już udawać, że wszystko gra. A takie wiadomości, nawet jeśli są chaotyczne, zwykle mówią więcej niż całe grzeczne wypracowania. Anna Cieplak otrzymała za tę debiutancką powieść Nagrodę Conrada oraz Nagrodę im. Witolda Gombrowicza, i po lekturze rozumiem, skąd taki odbiór.

Napisz opinię i wygraj nagrodę!
Twoja ocena to:
wybierz ocenę 0
Treść musi mieć więcej niż 50 i mniej niż 20000 znaków

Dodaj swoją opinię

Zaloguj się na swoje konto, aby mieć możliwość dodawania opinii.

Czy chcesz zostawić tylko ocenę?

Dodanie samej oceny o książce nie jest brane pod uwagę podczas losowania nagród. By mieć szansę na otrzymanie nagrody musisz napisać opinię o książce.

Już oceniłeś/zrecenzowałeś te książkę w przeszłości.

Możliwe jest dodanie tylko jednej recenzji do każdej z książek.

Sposoby dostawy

Odbiór w punkcie (7)

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

DPD Pickup Automaty i Punkty Odbioru

11,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Dostawa na adres (7)

GLS U Ciebie - Kurier

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

14,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

platnosc

Zwykły przelew info