W kręgach władzy. Tom 1. Wotum nieufności

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

W kręgach władzy. Tom 1. Wotum nieufności

W kręgach władzy. Tom 1. Wotum nieufności

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Przebudzona kobieta, Marszałek Sejmu, odzyskuje świadomość w hotelowym, pokoju i nie wie ani dlaczego się w nim znalazła, ani również jak wyglądały ostatnie godziny.  W polityce nie ma przyjaciół, wrogów ma wielu, kto jednak stoi za tą manipulacją? 

Tymczasem Patryk Hauer, wschodząca gwiazda prawicy, podczas prac komisji śledczej odkrywa polityczny spisek sięgający najistotniejszych osób w kręgach władzy.

Seyda i Hauer wydają się umiejscowieni po zupełnie przeciwnych stronach politycznej barykady, a jednak połączenie sił wydaje się nieodzowne jeśli oboje postawią dobro państwa i swoje własne jako najważniejsze, mimo pozornych różnic między sobą.

 

Cena katalogowa: 39.90 zł

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Daria Seyda pełni funkcję Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej. Pewnego dnia jej życie i polityczna kariera zostają wywrócone na nice, gdy budzi się w hotelowym pokoju nie wiedząc, jakim sposobem się w nim znalazła i co działo się z nią w ciągu ostatnich dziesięciu godzin. Przekonana jest, iż z pewnością padła ofiarą manipulacji. Nie ma jednak pojęcia, kto za nią stoi oraz jakie są motywy tego zdarzenia. Tymczasem podczas prac komisji śledczej wychodzi na jaw polityczny spisek sięgający pierwszych osób w państwie. Odkrywa go Patryk Hauer - polityk uważany powszechnie za wschodzącą gwiazdę polskiej prawicy. Oboje - Seyda i Hauer - stoją po przeciwnych stronach sceny politycznej. Dzielą ich poglądy na niemal wszystkie kluczowe sprawy. Jednak ta jedna zdoła ich połączyć? "Wotum nieufności" to pierwszy tom cyklu powieściowego "W kręgach władzy", którego autorem jest znany i ceniony twórca prawniczych kryminałów - Remigiusz Mróz. Cykl ten uznany zostanie zapewne za pierwszy w polskiej literaturze, który zaklasyfikować można jako tzw. political fiction. Bo też kto inny, jak nie Remigiusz Mróz mógłby wykreować w pełni realistyczną powieść utrzymaną w tej konwencji? Ten gruntownie wykształcony prawnik i znawca naszej sceny politycznej doskonale wie, jakie panują realia w parlamentarnych kuluarach i gabinetach najważniejszych dostojników państwa. "Wotum nieufności" doskonale wpasowuje się w trend tak powszechnego ostatnimi czasy zainteresowania sprawami publicznymi. I choć postaci i ugrupowania są tutaj wytworem wyobraźni literackiej autora, to przecież kluczowe dla RP instytucje zaczynają na kartach powieści żyć własnym życiem i przestają być dla czytelnika jedynie enigmatycznymi określeniami rodem z telewizyjnych doniesień i materiałów prasowych.

Szczegóły

Dostawa i płatność

Szczegóły

Okładka: Miękka

Ilość stron: 600

Rok wydania: 2017

Rozmiar: 13.5x20.5cm

ID: 9788380751880

Autorzy: Remigiusz Mróz , M

Wydawnictwo: Filia

Opinie użytkowników
4.1
5 recenzji
Dodana przez 1 w dniu 09.11.2021
1
Dodana przez Ewka w dniu 19.04.2022
Historia opisana w tej książce pozornie brzmi niewiarygodnie, ale dla bardziej zorientowanych w polskiej polityce….. nic nie brzmi zbyt niewiarygodnie, aby nie mogło się wydarzyć :D Marszałek sejmu Daria Seyda budzi się w podwarszawskim motelu nie pamiętając co robiła w ciągu ostatnich 10 godzin. Nie ma jednak czasu by zastanawiać się nad swoim położeniem, bo tego samego ranka kręgi władzy obiega wiadomość o nieuleczalnej chorobie prezydenta i planach zrzeczenia się urzędu. Zgodnie z konstytucją zastąpi go Seyda, która będzie miała dwa miesiące na rozpisanie nowych wyborów. Tymczasem młody poseł opozycji, Patryk Hauer, konsekwentnie pnie się po szczeblach politycznej kariery. Pozbawiony nagle komisji śledczej, która miała być dla niego trampoliną na szczyt, nie zamierza pozwolić, żeby kolejna okazja przeszła mu koło nosa... Pierwszy tom cyklu "W Kręgach Władzy" to moje pierwsze spotkanie z political fiction. Nie czytałam dotąd nic, co można określić tym mianem, oglądałam za to dawno temu polski serial "Ekipa", który choć krótki (13 odcinków), do tej pory uważam za jeden z najlepszych seriali, jakie zdarzyło mi się oglądać. Zachęcona wspomnieniem serialu, sięgnęłam po książkę. Czy spełniła moje oczekiwania? Jak najbardziej. Ci, którzy kojarzą twórczość Pana Mroza głównie z cyklu o Joannie Chyłce, mogą czuć się nieswojo sięgając po "Wotum Nieufności". Nie ma tutaj tej lekkości cechującej serię prawniczą, próżno również szukać charakterystycznego poczucia humoru. Tutaj atmosfera jest ciężka i gęsta, intryga sięga o wiele głębiej, a zwroty akcji są częstsze i bardziej zaskakujące. Najlepszym słowem porównującym tę powieść do chociażby "Kasacji" jest: intensywniejsza. O ile cykl o Chyłce zdaje się napisany na pół serio, tutaj ma się wrażenie śmiertelnej powagi. I choć bardzo podoba mi się poczucie humoru autora, wcale mi go w "Wotum Nieufności" nie brakowało. Imponująca znajomość tematu w przypadku serii prawniczej nie dziwi, zważywszy na wykształcenie autora. Tym razem też z pewnością znajomość aktów prawnych była pomocna, jednak ogromna wiedza Pana Mroza dotycząca choćby zagadnień PR-owych robi duże wrażenie. Podczas lektury odniosłam wrażenie, że "Wotum Nieufności" przygotowałoby mnie do egzaminu z wiedzy o polityce lepiej niż zeszyt notatek i skserowany podręcznik, który wciąż gdzieś mam schowany. Wszystkie zakulisowe rozgrywki, które możemy znaleźć w powieści, są fascynujące i sprawiają, że czyta się ją z zapartym tchem. Nieoczekiwany finał zaś z pewnością sprawił, że niejeden nieprzygotowany na niego czytelnik spadł z krzesła - choć akurat moim zdaniem był nieco przesadzony. Przyznaję, walka o władzę pomiędzy Seydą a Hauerem wciągnęła mnie jak już dawno żadna inna historia. Pochłonęłam całą powieść w jeden weekend i chcę więcej. Może to nie klimat dla każdego, jednak dla kogoś otwartego na nowe przygody czytelnicze będzie to na pewno ciekawe doświadczenie. Ja ze swojej strony gorąco polecam!
Dodana przez Paweł w dniu 19.04.2022
Chyłkowo & Zordonowe przygody zapadły mi w pamięć tak mocno, że gdyby ktoś rok temu zapytał mnie, czy powinien przeczytać książkę Remigiusza Mroza, to złapałabym go za fraki i zapytała, dlaczego jeszcze tego nie zrobił. Dzisiaj nie byłabym już taka pewna swojej odpowiedzi. Moją przygodę z tym pisarzem zaczęłam od zniewalającej „Kasacji”, która otwiera cykl z mecenas Chyłką. I o ile tamte książki skradły moje serce, pomijając szósty tom, to reszta pozycji Remigiusza Mroza gorzko mnie rozczarowała. W tym „Wotum nieufności” Dlaczego? Spieszę z odpowiedzią w niniejszej recenzji! Głośno reklamowana powieść otwierająca nowy cykl, której grubość sięga sześciuset stron. Wydawnictwo Filia pokusiło się nawet o stwierdzenie, że jest to „polskie House of Cards”. Nawiązanie do popularnego serialu z Kevinem Spacey`em i Robin Wright i książki Michaela Dobbsa to świetny marketingowy ruch. Tłumy nie tylko fanów pisarza rzuciło się na sklepowe półki, ale nawet ci, którzy pierwszy raz usłyszeli nazwisko pisarza popędziliby zakupić jego nową powieść. Do tego stopnia, że „Wotum nieufności” było nominowane do Bestsellera Empiku 2017 w kategorii Literatura polska…. z perspektywy czasy uznaje to za dość szokujące wyróznienie, nazwisko pomogło, ale czy treść warta była nagrody? No właśnie…. chyba nie. Po odłożeniu tej powieści nie czułam nic, oprócz…. obojętności? Przez pierwsze minuty ciężko mi było nawet określić, co dokładnie czuję. Była to mieszanka niedosytu, złości i poczucia bycia oszukaną. Bo poczułam się zrobiona w jajo. Obiecano mi niesamowitą rozgrywkę na scenie politycznej, trzymanie mnie za gardło od pierwszej do ostatniej strony, a otrzymałam leniwą akcję i miękkich bohaterów, brak jakiś zawiłych, skomplikowanych intryg, raczej typowe, polskie błoto jakim jest rodzima polityka, nawet bez szczegółowej wiedzy na jej temat. Historia zaczyna się od momentu, gdy Marszałek Sejmu Daria Seyda budzi się, w jakimś przydrożnym hotelu, nic nie pamiętając. I choć autor rzuca nas od razu w sam środek akcji, to nie czuje się tego gwałtownego przyspieszenia. Każde kolejne wydarzenie ani nie wprawiało mnie w osłupienie, ani nie sprawiało, że ścigałam się z kolejnymi zdaniami. Wręcz przeciwnie, leniwie przerzucałam kartki, co chwile spoglądając na zegarek. Kiedyś potrafiłam zarwać nockę z książką Remigiusza, w tym przypadku pilnowałam czasu, abym nie położyła się spać za późno. Zniknął ten polot, który znam z książek z Chyłką Nie było już elementu zaskoczenia. Ktoś gdzieś napisał, że Mróz zrobił swoim bohaterom już tyle świństw, że nic już nas nie zaskakuje. Chyba muszę się pod tym podpisać, bo jeśli nawet ostatnia część cyklu z Zordonem i panią mecenas mnie rozczarowała, to znaczy, że pewien etap się zakończył. Przechodząc do głównych sprawców całego zamieszania. Poczułam się rozczarowana główną postacią kobiecą. I to srogo. Bo o ile Daria Seyda miała być kreowana na kobietę z jajami, to w książce wypada niestety blado. Sterowana przez swojego mentora, pod ciągłą opieką Huberta, miażdżona przez przeciwników. Na palcach jednej ręki jestem w stanie wymienić momenty, w których rzeczywiście pokazała, jak znalazła się na tak wysokim stanowisku, niestety nie wystarczyłoby mi palców, by wymienić momenty, gdy totalnie mnie rozczarowała. Nie wątpię, że autor potrafi kreować silne kobiety – Chyłka jest tego idealnym przykładem, może spodziewałam się za dużo, takiej Joanny 2.0. Daria wypadła na minus. Podobnie jej polityczny przeciwnik. Patryk Hauer nie kojarzył mi się nawet z politykiem. Raczej z wyprodukowanym Kenem, który w tym wypadku sterowany jest przez inteligentną Barbie. Wystylizowany, produkt z fabryki marzeń. Przystojny, dobrze się odżywia i używa wszelkich social mediów do kontaktu z wyborcami. Jednocześnie bezwzględny przedstawiciel prawicy. Chociaż tu można raczej myśleć, że bezwzględna jest jego żona Milena – choć nazwanie jej żoną to spore wyolbrzymienie. Ich stosunki ograniczają się do spraw Patryka, mają nawet oddzielne sypialnie. I tu rzeczywiście na jej tle Hauer wypada po prostu blado. Gdy dostrzega, konsekwencje swoich czynów traci instynkt drapieżnika. Jedynym plusem tej książki jest to, że pokazuje, jakie mogą być skutki mowy nienawiści. Polska polityka nie stroni od tego, wręcz przeciwnie. W ostatnich miesiącach, gdy na świecie zaczął się kryzys imigracyjny, polscy politycy zaczęli pozwalać sobie na coraz więcej. I tutaj można zobaczyć, do czego może to doprowadzić. Ten fragment powinien zostać wydrukowany i wywieszony na sejmowych salach. Może w ten sposób, do niektórych dotarłoby, że „słowa potrafią mieć większą moc od rakiet balistycznych”. Typowe dla Remigiusza Mroza zakończenie trzyma w napięciu i zapewne przekona mnie do sięgnięcia po drugi tom. Tylko po to, by zobaczyć czy Daria Seyda w końcu pokaże pazury i jak wyplącze się z tej kabały, która pojawiła się w związku z jej nagłym zanikiem pamięci. Niestety mam wrażenie, że wraz ze zwiększonym tempem pisania autor przykłada się jedynie do pisania zakończeń, które mają nas przekonać do kupna kolejnych tomów. Reasumując: Zastanawiałam się ostatnio nad ulotnym uczuciem uwielbienia dla Remigiusza Mroza, które mija z każdą kolejną przeczytaną książką spod jego pióra, sam autor blaknie w moich oczach. Cudowne dziecko polskiej literatury wydaje się być dziś bardziej rzemieślnikiem aniżeli artystą i nie ma w tym nic złego, są książki do których wraca się po latach, czując upływ czasu, licząc że wraz z większą dojrzałością znajdziemy w nich prawdy o nas samych wcześniej niedostrzegane. Z Mrozem jest na odwrót, dobrze przeczytać, dobrze wiedzieć, lepiej lub gorzej się przy tym bawiąc, ale trudno mi sobie wyobrazić, że wrócę do tej książki za dekadę. Większą szansa, ze wówczas przeczytam Hemingwaya albo Bukowskiego.
Dodana przez Ewka w dniu 19.04.2022
Twórczości Remigiusza Mroza nieustannie ogniskuje uwagę literackich środowisk, z jednej bowiem strony ma spore grono fanów, inni z kolei zarzucają mu przerost formy nad treścią, wyjątkową płodność literacką, nie pozwalającą de facto za tym autorem zatęsknić, gdy co kwartał dostajemy nową pozycję na rynku literatury. Pamiętam jak dziś, gdy jechałam nad morze i…. nieznajomy w pociągu podarował mi książkę Mroza, mówiąc przy tym z rozbrajająca szczerością, że jeśli jej nie wezmę, to on ją wyrzuci bo to jakaś tania grafomania. Gdy moja przyjaciółka o tym usłyszała, zdeklarowana fanka Mroza, zrobiła się czerwona ze złości;-) Niestety, jestem tak nieobeznana z aktualnymi wydarzeniami ze sceny politycznej, że nawet nie potrafię śmiać się z żartów w skeczu “Ucho prezesa”. Serial “House of cards” porzuciłam gdzieś w połowie drugiego sezonu. Chyba nie jestem też taką totalną ignorantką, coś tam zawsze przy porannej prasówce rzuci mi się w oczy ale jakoś nigdy te tematy mnie nie zajmowały. Dlatego zgodnie z moim postanowieniem noworocznym (przełam swoje uprzedzenia dotyczące czytania książek z kategorii, których nie lubisz i książek autorów, których znasz, a nie czytasz (znowu ze względu na uprzedzenia), bo może się okazać, że to właśnie one wniosą coś ważnego/wartościowego do twojego życia) sięgnęłam po political fiction i w wielkim skupieniu, bez pośpiechu usiadłam do lektury. Marszałek sejmu Daria Seyda budzi się w podwarszawskim motelu. Nie wie gdzie jest, nie pamięta co działo się z nią przez ostatnie dziesięć godzin i jak znalazła się w tym miejscu. Nie została obrabowana ani pobita. Powinna się zbadać, powinna przejrzeć monitoring, zrobić cokolwiek, jednak dostaje elektryzującą wiadomość od swojego współpracownika aby jak najszybciej stawić się w Belwederze. Gdy już tam dociera, dostaje informację, która całkowicie zmieni jej życie. “-Gdzie pani jest? Każda odpowiedź, jaka przyszła jej na myśl, brzmiała wręcz niepoważnie. Postanowiła więc zrobić to, co politycy potrafią najlepiej. Zignorowała pytanie.” Darii Seydzie zabrakło pazura. Jest manipulowana i sterowana przez swoich najbliższych współpracowników na każdym kroku. Owszem, czasami zaskakuje podjętymi decyzjami i determinacją. Jest odważną, pełną empatii kobietą, z głową wypełnioną ideałami i odważnymi pomysłami, jednak w porównaniu z innymi bohaterami wydaje się raczej niespełnioną romantyczką niż trzeźwo myślącą, może nawet przyszłą Panią Prezydent. Całkiem inaczej przedstawia się Patryk Hauer. To między nimi dojdzie do ostatecznego starcia o najważniejszy fotel w kraju. Młody poseł, który wszelkimi dostępnymi sposobami stara się wygryźć przeciwników. Jest bezwzględny, jego kolejne ruchy na scenie politycznej są dopracowane do perfekcji. Może jego zachowanie nie każdemu przypaść do gustu, wszak czasami jego intrygi wzbudzają niesmak, jednak nie został wykreowany na bohatera, który próbuje ugrać jak najwięcej dla swoich korzyści. Ma w sobie też pewną empatię, dąży do ujawnienia prawdy i nie wydaje się tak bardzo zepsuty jak reszta swoich partyjnych kolegów. Wydaje się, że jeszcze nie raz zaskoczy nas swoim ‘ludzkim’ zachowaniem i kto wie czy to nie on zostanie tym ‘dobrym’. Daria i Patryk mają jednak ze sobą coś wspólnego - kierują się tymi samymi ideałami i mają ten sam cel, dobro kraju. “Skoro ktoś nie potrafi zadbać o siebie i swoje ciało, jak ma zadbać o kraj?” “Wotum nieufności” to najbardziej przemyślana i dopracowana powieść w dorobku pisarza. Mając na uwadze moją awersję do polityki bałam się zarzucenia suchymi faktami, skomplikowanymi procedurami w funkcjonalności państwa czy innym politycznym bełkotem z którego nic nie zrozumiem i jeszcze się zanudzę. Niepotrzebnie. Remigiusz Mróz przedstawia nam zawiłości prawno-polityczne w sposób prosty i bardzo przystępny. W przeciwieństwie np. do serii z Chyłką akcja nie pędzi z prędkością światła, jednak ogromnym zainteresowaniem śledzi się intrygi, przekręty, machinacje i możecie mi uwierzyć, nie raz serce zabije wam szybciej. Mimo świadomości, że jest to jedynie fikcja literacka, rzeczywistość przedstawiona w powieści i poruszane tematy oddają nastroje panujące w Polsce i na świecie. Dotarliśmy do celu. Na szczęście nie ostatecznego. To zaledwie początek, a starcie na najwyższych szczeblach władzy jeszcze się nie skończyło. “Wotum nieufności” spod pióra Remigiusza Mroza to najbardziej wciągająca rozgrywka w stylu political fiction. Uwierzcie, w tej grze nie ma żadnych reguł. Co poświęcimy dla zwycięstwa? Kim musimy się stać, aby wspiąć się na sam szczyt? Wybierzcie Mroza, a doświadczycie tego sami. Ja z niecierpliwością czekam na nasze kolejne spotkanie.
Dodana przez Andzia w dniu 19.04.2022
Podczas spotkania z przyjaciółmi, usłyszałem, że są wśród nich osoby, które ta powieść tak wciągnęła, że przeczytały ją w dwie noce. Daleki mi do podobnego entuzjazmu, sama książka nieco mnie zmęczyła, być może powodów takiego stanu rzeczy należy szukać w moim braku zainteresowania polityką, a może to pomysły i styl autora kompletnie mi nie przypadły do gustu? Przez 40% książki czekałam, aż się w końcu akcja rozkręci. Porządnie - moim zdaniem - rozkręciła się dopiero mniej więcej na ostatniej prostej….. Ale też nie na tyle, żebym czytała to z zapartym tchem i zastanawiała się, co dalej, co się wydarzy, a po odłożeniu tęskniła za nią szczególnie. Manipulanctwo, intrygi, kłamstwa, łapownictwo, podkopywanie przeciwników, podżeganie do nienawiści ... chyba wszyscy wiemy, że tak jest w świecie polityki. Zabrakło mi pogłębionych charakterystyk głównych postaci, ich wiarygodności. Praktycznie wszyscy są płaskimi kukiełkami pana autora. A sam pan autor ma dość drewniany styl. Oprócz tego moje tradycyjne pytanie w jego przypadku - gdzie jest redaktor i za co bierze kasę? Nie lubię dziwacznych związków frazeologicznych ("Daria zrobiła łyk kawy" - naprawdę? zrobiła? można robić kawę jednocześnie ją pijąc? były i inne kwiatki) oraz bezpośredniego przenoszenia do języka polskiego (i systemu prawnego pewnie też przy okazji) terminów amerykańskich, tu konkretnie czepiam się "świadka charakteru". Tytułem podsumowania: niepotrzebnie sięgałam po tę książkę mając z tyłu głowy Chyłkę & Zordona, tam bowiem wątki prawno - polityczne mocno przeplatały się z humorem i trudną, skomplikowana relacją tytułowych bohaterów. Z kolei “Wotum nieufności” wymagało większego skupienia, czasami researchu jeśli brak wam również wiedzy z zakresu politologii, może stąd mój mąż zachwycony był tą książką, a mi ewidentnie w niej czegoś brakowało? Zostawiam 4 gwiazdki i liczę, że kolejny tom, który notabene mam już na półce, okaże się bardziej porywający;-)
Napisz opinię o książce
Twoja ocena to:
wybierz ocenę
Treść musi mieć więcej niż 1500 znaków

Sposoby dostawy

Płatne z góry

ORLEN Paczka

info

8,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

NAJTAŃSZA FORMA DOSTAWY

Paczkomaty InPost

info

9,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Pocztex Kurier48

info

10,90 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Płatne przy odbiorze

Kurier

info

23,99 zł

Odbiór osobisty

Odbiór osobisty (Dębica)

info

0,00 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata info

Zwykły przelew info