Skupszop.pl to portal, dzięki któremu możesz sprzedać
online wszystkie swoje przeczytane i używane książki.

Ja Hipis - Narkoman od fascynacji do degrengolady

Książka „Ja, hipis – narkoman” to rzecz o narkomanii totalnej, nie rozprawka o imprezowym „poćpywaniu” dla chwilowej przyjemności. To lot przez kawał historii PRL-u, lot nad brudnym, biednym krajem zgnębionych ludzi.

W końcu lat 70. i na początku 80. wielu postanowiło zanegować system. Bohater książki, a zarazem jej autor – Kaczor – już jako nastolatek zaczyna wyznawać ideały hipisowskie. Samodzielnie studiuje, bawi się, filozofuje, toczy dyskusje o istocie wolności, słucha Doorsów i poznaje odmienne stany świadomości. Kaczor uprawia istny eskapizm, nie liczy się z nikim i z niczym, skupia się tylko na tym, co daje mu przyjemność. Lista tych rzeczy skraca się w postępie geometrycznym, ale na pierwszym miejscu wciąż jest ona – heroina. Miejsce eskapizmu stopniowo zajmuje nihilizm, miejsce nihilizmu – totalna abnegacja.

Autor oszczędza nam dydaktyzmu, wielkich słów i wyszukanych metafor. W książce nie ma narkomańskiej martyrologii, łez ani użalania się nad losem. Znajdziemy tu jedynie porażającą siłę autodestrukcji. Efekt jest na tyle wymowny, że nikt przy zdrowych zmysłach po przeczytaniu tej książki nie sięgnie po narkotyki! A jak zobaczy, że syn, córka, kolega z pracy wpada w sidła uzależnienia to – autor ma taką nadzieję – podejdzie i rąbnie go w łeb! I to jest nowa jakość mówienia o narkomanii.

"Moje życie od 13 do 33 roku, było nierozerwalnie związane z używaniem przeze mnie różnych środków psychoaktywnych, głównie polskiej heroiny, czyli kompotu. Książka, którą napisałem nie jest stricte pamiętnikiem, chociaż taką przyjąłem konwencję dla lepszej przejrzystości. Zapewniam, że wszystkie podane w niej informacje są faktami. Pragnę, aby opowiedziana przeze mnie historia dała chwilę refleksji choć jednej osobie, która bierze lub dopiero zamierza ćpać.

I przy tym mało istotne jest co to by nie było: heroina, amfetamina, efedryna, kokaina czy też alkohol lub inne dziadostwo.

"Opisuję jak narkotyki mnie zafascynowały, następnie zdominowały, a w końcu zupełnie zniewoliły i doprowadziły do punktu, za którym nie ma już nic, prócz kalectwa lub śmierci. Moje kalectwo wynikłe z długoletniego ćpania doprowadziło mnie do tego, że nie jestem w stanie egzystować bez pomocy innych osób. Sam mogę tylko umyć się w miejscach intymnych, siedząc pod prysznicem i przytrzymać sobie papierosa no i na szczęście podetrzeć sobie sam tyłek. We wszystkim innym muszę liczyć na pomoc innych: nie potrafię nawet samodzielnie jeść...

"Moje postępowanie doprowadziło mnie do utraty praktycznie wszystkiego. Straciłem rodzinę, a większość z moich znajomych, bohaterów mojej książki, dawno już nie żyje. Mi natomiast szczęśliwie udało się uniknąć śmierci, być może właśnie po to, aby swym świadectwem dać przestrogę wszystkim ludziom, którzy tak lekkomyślnie i bez przewidywania konsekwencji swych czynów sięgają po ćpanie bądź chlanie na umór. Dzięki leczeniu w MONARZE poznałem nowych, wspaniałych ludzi, którzy stali się moimi dobrymi kolegami, a nawet przyjaciółmi. Bez nich na pewno dawno bym już nie żył.

"Książka ta jest napisana ku przestrodze, aby ludzie zastanowili się głęboko zanim sięgną po narkotyki. Tłem książki są wydarzenia polityczne, społeczne i kulturalne lat 80. i 90. - stan wojenny w Polsce, festiwale w Jarocinie i w innych miastach, pielgrzymki hipisowskie do Częstochowy i inne wydarzenia z tamtych lat

Andrzej Kaczkowski

Pokaż cały opis Ukryj opis

Cena rynkowa: 21,21 zł

Wybierz stan zużycia Więcej o skali
nowaniedostępna
9,44 zł jak nowa

Taniej o11,77 zł

  • niezauważalne lub prawie niezauważalne ślady używania
  • książkę ciężko odróżnić od nowej pozycji

Wysyłka w ciągu 24h + czas dostawy

dobryniedostępna
widoczne ślady używanianiedostępna

Książka „Ja, hipis – narkoman” to rzecz o narkomanii totalnej, nie rozprawka o imprezowym „poćpywaniu” dla chwilowej przyjemności. To lot przez kawał historii PRL-u, lot nad brudnym, biednym krajem zgnębionych ludzi.

W końcu lat 70. i na początku 80. wielu postanowiło zanegować system. Bohater książki, a zarazem jej autor – Kaczor – już jako nastolatek zaczyna wyznawać ideały hipisowskie. Samodzielnie studiuje, bawi się, filozofuje, toczy dyskusje o istocie wolności, słucha Doorsów i poznaje odmienne stany świadomości. Kaczor uprawia istny eskapizm, nie liczy się z nikim i z niczym, skupia się tylko na tym, co daje mu przyjemność. Lista tych rzeczy skraca się w postępie geometrycznym, ale na pierwszym miejscu wciąż jest ona – heroina. Miejsce eskapizmu stopniowo zajmuje nihilizm, miejsce nihilizmu – totalna abnegacja.

Autor oszczędza nam dydaktyzmu, wielkich słów i wyszukanych metafor. W książce nie ma narkomańskiej martyrologii, łez ani użalania się nad losem. Znajdziemy tu jedynie porażającą siłę autodestrukcji. Efekt jest na tyle wymowny, że nikt przy zdrowych zmysłach po przeczytaniu tej książki nie sięgnie po narkotyki! A jak zobaczy, że syn, córka, kolega z pracy wpada w sidła uzależnienia to – autor ma taką nadzieję – podejdzie i rąbnie go w łeb! I to jest nowa jakość mówienia o narkomanii.

"Moje życie od 13 do 33 roku, było nierozerwalnie związane z używaniem przeze mnie różnych środków psychoaktywnych, głównie polskiej heroiny, czyli kompotu. Książka, którą napisałem nie jest stricte pamiętnikiem, chociaż taką przyjąłem konwencję dla lepszej przejrzystości. Zapewniam, że wszystkie podane w niej informacje są faktami. Pragnę, aby opowiedziana przeze mnie historia dała chwilę refleksji choć jednej osobie, która bierze lub dopiero zamierza ćpać.

I przy tym mało istotne jest co to by nie było: heroina, amfetamina, efedryna, kokaina czy też alkohol lub inne dziadostwo.

"Opisuję jak narkotyki mnie zafascynowały, następnie zdominowały, a w końcu zupełnie zniewoliły i doprowadziły do punktu, za którym nie ma już nic, prócz kalectwa lub śmierci. Moje kalectwo wynikłe z długoletniego ćpania doprowadziło mnie do tego, że nie jestem w stanie egzystować bez pomocy innych osób. Sam mogę tylko umyć się w miejscach intymnych, siedząc pod prysznicem i przytrzymać sobie papierosa no i na szczęście podetrzeć sobie sam tyłek. We wszystkim innym muszę liczyć na pomoc innych: nie potrafię nawet samodzielnie jeść...

"Moje postępowanie doprowadziło mnie do utraty praktycznie wszystkiego. Straciłem rodzinę, a większość z moich znajomych, bohaterów mojej książki, dawno już nie żyje. Mi natomiast szczęśliwie udało się uniknąć śmierci, być może właśnie po to, aby swym świadectwem dać przestrogę wszystkim ludziom, którzy tak lekkomyślnie i bez przewidywania konsekwencji swych czynów sięgają po ćpanie bądź chlanie na umór. Dzięki leczeniu w MONARZE poznałem nowych, wspaniałych ludzi, którzy stali się moimi dobrymi kolegami, a nawet przyjaciółmi. Bez nich na pewno dawno bym już nie żył.

"Książka ta jest napisana ku przestrodze, aby ludzie zastanowili się głęboko zanim sięgną po narkotyki. Tłem książki są wydarzenia polityczne, społeczne i kulturalne lat 80. i 90. - stan wojenny w Polsce, festiwale w Jarocinie i w innych miastach, pielgrzymki hipisowskie do Częstochowy i inne wydarzenia z tamtych lat

Andrzej Kaczkowski

Pokaż cały opis Ukryj opis

Rok wydania

2015

Ilość stron

464

Okładka

464

Rozmiar

14.0x21.0cm

ISBN

9788364526244

Polecane produkty

Recenzje użytkowników

Brak
recenzji

Dodaj swoją recenzję jako pierwszą!

Dodaj recenzje i odbierz rabat

z

Twoja ocena:

Dodaj opinie i odbierz rabat

Dowiedz się wiecej

Nowości

NAPISALI O NAS:

O SKUPSZOP.PL

Masz pytania?
Zadzwoń: +48 792 670 709
Napisz: [email protected]

APLIKACJA MOBILNA

Pobierz aplikację i sprawdź cenę swojej książki skanując
kod kreskowy telefonem.

SPOSOBY PŁATNOŚCI

ODBIÓR I WYSYŁKA