Dziewczyna, która kochała Toma Gordona BR

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Dziewczyna, która kochała Toma Gordona BR

Dziewczyna, która kochała Toma Gordona BR

DODAJ DO LISTY ŻYCZEŃ

Masz tę lub inne książki?

Sprzedaj je u nas

Uznany bestseller Stephena Kinga - niepowtarzalnie przerażający suspens o młodej dziewczynie zagubionej w lesie. 
Zapada noc, a jedynie głos ukochanego miotacza Red Sox podtrzymuje ją na duchu i pomaga przetrwać - być może.

Podczas sześciomilowej wędrówki szlakiem Appalachów w Maine-New Hampshire dziewięcioletnia Trisha McFarland szybko znudziła się ciągłymi kłótniami między starszym bratem a niedawno rozwiedzioną matką. Ale kiedy Trisha odchodzi sama, gubi się w dzikim labiryncie pełnym niebezpieczeństw i grozy. Gdy zapada noc, Trisha ma do dyspozycji swoją pomysłowość jako obronę przed żywiołami. Tylko odwaga i wiara pozwalają jej przetrwać narastający strach. Dla ukojenia Trisha nastawia słuchawki na transmisje meczów baseballowych Boston Red Sox i śledzi trudne występy swojego bohatera, pomocnika miotacza Toma Gordona. A kiedy odbiór zaczyna zanikać, Trisha wyobraża sobie, że Tom Gordon jest z nią - obrońcą przed wrogiem, który może, ale nie musi być wyimaginowany... który ją obserwuje i czeka na nią w gęstym, ciemnym lesie...

Cena katalogowa: 31.90 zł

Wybierz stan zużycia:

WIĘCEJ O SKALI

Jest to historia kilku dni życia dziewięcioletniej dziewczynki imieniem Trisha. Niedługo po trudnym rozwodzie rodziców, opętana manią pieszych wycieczek matka zabiera ją oraz jej brata na Szlak Apallachów. Ostatnio przy każdej okazji matka i brat kłócą się kompletnie ignorując dziewczynkę, aż zaczyna ona wyobrażać sobie, że jest niewidzialna. Trisha zeszła z oznaczonej ścieżki w poszukiwaniu odosobnienia... i już nie potrafiła na nią powrócić. Trisha ma tyle jedzenia, ile zabiera się na spacer: kanapkę, jajko, batonik, trochę picia oraz... radio Walkman, przez które słucha sprawozdania z meczu baseballowego; podkochuje się bowiem szczenięcą miłością w celebrycie, słynnym niezłomnym miotaczu Czerwonych Skarpet Tomie Gordonie. Usiłuje iść w dół strumienia, ale trafia na bagna, a nie ślady cywilizacji. Głód, pragnienie, strach przed nieuniknioną, wydawałoby się, śmiercią wywołują u niej halucynacje. Chora na zapalenie płuc, niemal umierająca, dziewczynka wydostaje się na szosę, ale tam dogania ją ,,Bóg" w postaci wielkiego, również zmutowanego niedźwiedzia.    

Szczegóły

Dostawa i płatność

Szczegóły

Okładka: broszurowa

Ilość stron: 304

Rok wydania: 2013

Rozmiar: 20,5x14 cm

ID: 9788378856191

Autorzy: Stephen King

Wydawnictwo: Albatros

Opinie użytkowników
5.0
2 recenzje
Dodana przez Sylwia w dniu 23.05.2022
Stephen King jest jednym z niewielu pisarzy, których czytam od czasów nastoletnich, kupując lub zdobywając biblioteczne egzemplarze każdej nowej książki mniej więcej w miarę jej ukazywania się. Dlatego, podobnie jak miliony innych, czuję się dość mocno przywiązana do określenia "stały czytelnik". Jestem twoim największym fanem! Z jakiegoś powodu pominęłam "Dziewczynę, która kochała Toma Gordona" z 1999 roku. Albo pewnie po prostu ją zignorowałam, bo ani nie lubię, ani nie rozumiem baseballu. "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona" to ciekawa książka, wydana w tym samym roku co "Serca Atlantydów". To, co sprawia, że "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona" jest tak wcześnie wydaną książką w dorobku Kinga, to fakt, że konfrontuje się w niej z religią - a właściwie z istnieniem Boga. "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona" redukuje pisarstwo i pomysły Kinga do zaledwie kilkuset stron (co dla Kinga jest jak narracyjne streszczenie). Pismo jest napięte jak łuk, a narracja nieubłagana. Mistrzostwo Kinga w charakteryzacji postaci - jego niebywała umiejętność wczuwania się w skórę fikcyjnej osoby tak, że wydaje się, iż słyszysz jej myśli i czujesz jej oddech - jest tu na wyciągnięcie ręki. Mój wielki zarzut wobec Kinga został uśpiony również w przypadku książki "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona". Pochodzący z Maine autor rzadko pisze o naturalnym dziedzictwie swojego rodzinnego stanu, poza lasami, o których wspomina w lekturze "Cmętarz zwieżąt". King nie robi z nas Hemingwaya w swojej lekturze. Wystarczy powiedzieć, że pisarstwo przyrodnicze jest tu znakomite. Długie fragmenty opisowe, traktujące o świetle i fakturze, są niewiarygodnie wciągające i szczegółowe, i należą do najpiękniejszych, jakie King kiedykolwiek stworzył. A potem pojawia się nieunikniony potwór. Myślę, że King, spośród wszystkich ludzi, naprawdę rozumie, że zło jest banalne. Błyskotliwość tej książki polega na tym, że przekształca on zdrowy amerykański symbol, jakim jest klaun, w żywą twarz tej banalności. W książce "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona" potwór jest naprawdę bez twarzy. Sposób, w jaki King wplata to poczucie beztwarzowej obecności w powieści, a także to, w jaki sposób historia nabiera mroku i zbliża się do ostatecznej rozgrywki, która wydaje się być rodem z "Mrocznej Wieży", to pisarski majstersztyk w czystej technicznej perfekcji. A kiedy dochodzi do nieuniknionej rozgrywki, dzieje się tak, ponieważ wiemy, że do niej dojdzie, a także dlatego, że King tak dobrze rozumie, że jakaś mroczna, nieuświadomiona część nas naprawdę chce, żeby to wszystko się wydarzyło. To, co mnie zachwyciło w zakończeniu książki "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona", to fakt, że pojawienie się kozaka w żaden sposób nie umniejsza zła, jak to często ma miejsce w hollywoodzkich horrorach. W tej pozycji King tak dobrze rozumie, co nas najbardziej przeraża: że poza klaunem, samochodem czy psem nie ma nic. My jesteśmy niczym. I to jest największy horror ze wszystkich.
Dodana przez Kinga w dniu 23.05.2022
Jedną z moich ulubionych historii do czytania są historie o przetrwaniu. Naprawdę zmuszają one głównego bohatera do wykorzystania najdalszych możliwości jego umysłu, ciała i duszy. Nie inaczej było w przypadku opowiadania "Dziewczyna, która kochała Toma Gordona". Główna bohaterka naprawdę zmaga się z trudnościami, ale zachowuje siłę w wierze, o której istnieniu nie ma pojęcia. Daję tej książce 5 gwiazdek. Nie była to moja ulubiona lektura Kinga, ale nie ma w niej żadnych wad, na które mogłabym narzekać, więc otrzymuje ona 5 gwiazdek. Trisha McFarland ma 9 lat, prawie 10 i jest duża jak na swój wiek. Jej rodzice są rozwiedzeni, a starszy brat jest narzekającym nudziarzem. Pete nie znosi swojego nowego gimnazjum, bo nie ma przyjaciół. Nienawidzi też tego, że jego rodzice nie są już razem i obwinia ich za to, że postawili dzieci w trudnej sytuacji. Pewnego sobotniego poranka Quilla, mama Trishy, postanawia, że wszyscy wybiorą się na wycieczkę w Appalachy. Wędrówka miała być umiarkowana i liczyć tylko 6 mil. Od chwili, gdy trio wysiadło z vana tego wczesnego ranka, wszystko zaczęło się układać. Pete i Quilla zaczęli się kłócić, co trwało także podczas ich wspólnej wędrówki. Trisha nie wytrzymała i postanowiła, że musi się wysikać. Postraszyła ich trochę, że nie zwracali na nią uwagi. Z miejsca, w którym kucała, Trisha widziała ścieżkę. Jednak zamiast wrócić na szlak tą samą drogą, którą przyszła, przecięła ścieżkę pod kątem. To był jej błąd. Skończyło się na tym, że zboczyła z pierwotnej ścieżki i zgubiła się. Uratowała ją rozmowa z ojcem o niesłyszalnym, Tomie Gordonie, walkmanie i wiedza o tym, że warkocze i orzeszki bukowe są jadalne. Najważniejszą, niewymienioną wyżej rzeczą była jej siła w sobie, która pozwoliła jej iść dalej. Dla mnie ta historia była trochę niewiarygodna, ponieważ będąc matką dwóch chłopców, nie ma mowy, żeby przetrwali tak długo w lesie sami i tylko z własnym rozumem. Może gdyby moje dzieci były w harcerstwie i nauczyły się trochę o przetrwaniu w lesie. Trisha nie jest aż tak bystra. Trochę nauczyła się od swojej mamy, która jest entuzjastką roślin. Trochę uczyła się w szkole i w telewizji, ale w większości robiła to na własną rękę. Miała szczęście. Słyszałam o innych małych dzieciach, które przeżyły w lesie, gdy się zgubiły, i zawsze mnie to zadziwia. Jestem dorosłym człowiekiem i prawdopodobnie umarłbym w ciągu trzech dni. Podobała mi się ta książka. Jest to czwarta książka Stephena Kinga, którą pamiętam, a w której główną bohaterką jest kobieta. To była taka przyjemna lektura. Zazwyczaj nie lubię książek o tematyce sportowej, ale ta była minimalna, tylko mówiła o miotaczu zamykającym i fikcyjnym Tomie Gordonie. Był to tak ważny czynnik w fabule, że nie przeszkadzało mi to. Znajoma powiedziała, że ta książka to wersja "Gry Geralda" i ja zdecydowanie widzę to podobieństwo. Bohaterka na skraju śmierci musi użyć własnego rozumu i głosów, by pomóc sobie w ucieczce. Jest też nadprzyrodzona istota, która bacznie obserwuje jej poczynania, mając nadzieję, że jej się nie uda.
Napisz opinię o książce
Twoja ocena to:
wybierz ocenę
Treść musi mieć więcej niż 1500 znaków

Sposoby dostawy

Płatne z góry

InPost Paczkomaty 24/7

info

11,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

ORLEN Paczka

info

8,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

NAJTAŃSZA FORMA DOSTAWY

Kurier GLS

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Kurier DPD

info

12,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Pocztex Kurier48

info

10,99 zł

Darmowa dostawa od 190 zł

Płatne przy odbiorze

Kurier GLS pobranie

info

23,99 zł

Odbiór osobisty

Odbiór osobisty (Dębica)

info

0,00 zł

Sposoby płatności

Płatność z góry

Przedpłata

info

Zwykły przelew info