Skupszop.pl to portal, dzięki któremu możesz sprzedać
online wszystkie swoje przeczytane i używane książki.

Dziennik pisany później

Jadąc przez Banja Lukę, rozmyślałem o niej. Wśród, ruin, grobów i pól minowych. Rozmyślałem o tym, jak leży na wznak między Wschodem a Zachodem. Leniwa i senna. W tych nieśmiertelnych brzózkach. Na piachu. Dłubie nosie, kręci kulki i marzy o własnym losie. O przyszłym zamążpójściu, o dawnych gwałtach albo że pójdzie do klasztoru. W Banja Luce o tym myślę, gdy pada deszcz i szukam wylotówki na Chorwację, na Węgry, bo już wracam. Myślę o niej w Jajcu i myślę w Travniku. Jak się czasami przewraca na bok w tych wiekuistych brzózkach, w tych piaskach wieczystych, wspiera na łokciu i patrzy na widnokrąg, gdzie się podnoszą pokusy wielkich miast, brylantowe wieżowce, chorągwie z pięknymi herbami firm globalnych i gdzie światło lucyferycznie odbija się od chmur, składając w obcojęzyczne napisy głoszące chwałę nadchodzącego wyzwolenia, które niczym bezlitosna fala zatopi stare, a ocali nowe.

Za to ją kocham. Za to patrzenie. Za to leżenie na boku. I sobie obiecuję, że jak tylko wrócę z tych beznadziejnych Bałkanów, to ją zaraz opiszę. Kilometr po kilometrze, hektar po hektarze, gmina po gminie, wymieniając te wszystkie nazwy jak zaklęcia, jak modlitwy, jak litanie, arko przymierza, domie złoty, wieżo z kości gdzieś koło Małkini, gdzieś koło Bełżca.

Pokaż cały opis Ukryj opis

Cena rynkowa: 34,90 zł

Wybierz stan zużycia Więcej o skali
23,78 zł nowa

Taniej o11,12 zł

  • nowa książka

Wysyłka w ciągu 48h + czas dostawy

jak nowaniedostępna
dobryniedostępna
widoczne ślady używanianiedostępna

Jadąc przez Banja Lukę, rozmyślałem o niej. Wśród, ruin, grobów i pól minowych. Rozmyślałem o tym, jak leży na wznak między Wschodem a Zachodem. Leniwa i senna. W tych nieśmiertelnych brzózkach. Na piachu. Dłubie nosie, kręci kulki i marzy o własnym losie. O przyszłym zamążpójściu, o dawnych gwałtach albo że pójdzie do klasztoru. W Banja Luce o tym myślę, gdy pada deszcz i szukam wylotówki na Chorwację, na Węgry, bo już wracam. Myślę o niej w Jajcu i myślę w Travniku. Jak się czasami przewraca na bok w tych wiekuistych brzózkach, w tych piaskach wieczystych, wspiera na łokciu i patrzy na widnokrąg, gdzie się podnoszą pokusy wielkich miast, brylantowe wieżowce, chorągwie z pięknymi herbami firm globalnych i gdzie światło lucyferycznie odbija się od chmur, składając w obcojęzyczne napisy głoszące chwałę nadchodzącego wyzwolenia, które niczym bezlitosna fala zatopi stare, a ocali nowe.

Za to ją kocham. Za to patrzenie. Za to leżenie na boku. I sobie obiecuję, że jak tylko wrócę z tych beznadziejnych Bałkanów, to ją zaraz opiszę. Kilometr po kilometrze, hektar po hektarze, gmina po gminie, wymieniając te wszystkie nazwy jak zaklęcia, jak modlitwy, jak litanie, arko przymierza, domie złoty, wieżo z kości gdzieś koło Małkini, gdzieś koło Bełżca.

Pokaż cały opis Ukryj opis

Rok wydania

2017

Ilość stron

136

Okładka

twarda

Rozmiar

12,5x20,5 cm

ISBN

9788380494329

Polecane produkty

Recenzje użytkowników

Brak
recenzji

Dodaj swoją recenzję jako pierwszą!

Dodaj recenzje i odbierz rabat

z

Twoja ocena:

Dodaj opinie i odbierz rabat

Dowiedz się wiecej

Nowości

Opinie naszych klientów

Polecam!błyskawiczna wysyłka,rewelacyjny kontakt!
opineoBanner
Kasia M
ZOBACZ WSZYSTKIE

NAPISALI O NAS:

O SKUPSZOP.PL

Masz pytania?
Zadzwoń: +48 792 670 709
Napisz: [email protected]

APLIKACJA MOBILNA

Pobierz aplikację i sprawdź cenę swojej książki skanując
kod kreskowy telefonem.

SPOSOBY PŁATNOŚCI

ODBIÓR I WYSYŁKA